"Korzeń": Wchodzę w tory

Robert Korzeniowski na razie jest tylko doradcą dyrektora pierwszego programu TVP, ale już teraz widać, że w telewizji publicznej będzie więcej lekkoatletyki niż do tej pory.

"W sierpniu mamy lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Helsinkach. Zakupiliśmy prawa do transmisji sześciu mityngów Golden League, a będziemy je pokazywać w dogodnej porze, a nie nad ranem. Przyjedziemy z kamerami na krakowski Rynek, aby przekazać doroczny mityng chodu. Podobnie - Cracovia Maraton" - powiedział w "Dzienniku Polskim" czterokrotny złoty medalista olimpijski w chodzie sportowym.

Reklama

Przyszłościowo to właśnie "Korzeń" ma być głównym odpowiedzialnym za sport w telewizji publicznej. Jak widzi swoją rolę? "Jesteśmy na etapie domówień z kierownictwem telewizji. Wyciekła już przedwcześnie, z czego nie jestem zadowolony, jedna wiadomość, że wraca na ekran "Niedziela sportowa". Uchylę tylko rąbka tajemnicy, iż przygotowujemy ciekawy program z gwiazdami sportu. Natomiast chcę zastrzec, że wielkiej rewolucji w roku 2005 nie będzie. Wchodzę w pewne tory, ustalone przez poprzednika i zastany budżet na tenże rok. Układ ramówki programowej też jest dość trwały, choć "Niedzielę sportową" udało się zmieścić. Będę teraz pracował nad dalszymi planami, które mogą owocować dopiero od września, a tak naprawdę cały rok, za który będę odpowiadał, to będzie 2006" - stwierdził Korzeniowski.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: pory | Korzeniowski | tory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje