Joanna Wiśniewska na podium ME w lekkiej atletyce

Joanna Wiśniewska zdobyła brązowy medal lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Barcelonie w rzucie dyskiem. Zwyciężyła Chorwatka Sandra Perkovic, a druga była Rumunka Nicoleta Grasu. Wiśniewska uzyskała na Stadionie Olimpijskim swój najlepszy rezultat w tym sezonie - 62,37 m. Perkovic zapewniła sobie złoto ostatnim rzutem na odległość 64,67. Grasu osiągnęła 63,48.

"Tyle lat czekałam na taki sukces. Jestem nieprawdopodobnie szczęśliwa. Super wynik w tym sezonie, ekstra niespodzianka, nie tylko dla mnie, ale myślę, że dla wszystkich. Teraz dopiero rozpocznie się moja fantastyczna kariera" - podkreśliła.

Reklama

Zawodniczka LKS Polkowice sama nie wierzyła, że w stolicy Katalonii stanie na podium. "Przecież ja ze wszystkich sił walczyłam o to, by w ogóle tu pojechać. Z reguły właśnie tak jest, że jak się ciężko dochodzi do czegoś, to później coś się fajnego i przyjemnego dzieje. Myślę, że w końcu się odblokowałam" - powiedziała.

W jej karierze miała chwile zawahania, kiedy najchętniej rzuciłaby dysk w kąt i zajęła się czym innym. Uparcie jednak brnęła do przodu, a otuchy dodawał jej szkoleniowiec Czesław Kotwica.

"Mam za sobą bardzo trudne momenty. Były i finały, i eliminacyjne wpadki. Wszystko zdążyłam już przeżyć, a najczęściej było źle. Teraz ten sukces jest dla mnie czymś niesamowitym. Gdyby nie mój trener, to na pewno by mnie tu nie było" - podkreśliła.

Wiśniewska krytykuje stosunek polskiego związku do zawodników w jej wieku. "Niewiara w czynnych weteranów sportowych w PZLA jest bardzo duża. Teraz dominuje tendencja, by stawiać wyłącznie na młodzież. Czujemy się mocno odrzuceni. Mam nadzieję, że po moim sukcesie zmieni się trochę myślenie".

Brązowy medal dodał jej także motywacji. "Przynajmniej do igrzysk w Londynie" - zaznaczyła. Wiśniewska ciężko trenowała i bez kontuzji przeszła cykl przygotowawczy. "W końcu trenowałam spokojnie, stabilnie i sensownie. Wiedziałam, że to zaowocuje".

Wiśniewska ma 38 lat, ale nadal uważa, że ma spore rezerwy i odległość 62 metrów może poprawić nawet o kolejne dwa.

"Mam bardzo duże braki techniczne. Jestem bardzo nerwowa, trudno opanować mi emocje. Jestem szybka, a tutaj ma znaczenie każdy, najmniejszy błąd. Teraz wystarczyło, że ręka mi nie spadła i od razu 62 m rzuciłam. Wiem, że jestem przygotowana na dalekie rzucanie" - dodała.

Swój pierwszy medal międzynarodowej imprezy zadedykowała zmarłej w lutym 2009 roku mistrzyni olimpijskiej z Sydney Kamili Skolimowskiej. "Mojej kochanej przyjaciółce, której nigdy nie zapomnę" - powiedziała.

Podium konkursu:

1. Sandra Perkovic (Chorwacja) 64,67

2. Nicoleta Grasu (Rumunia) 63,48

3. Joanna Wiśniewska (Polska) 62,37

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: medal | podium

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje