Anita Włodarczyk: Wielka forma z kłótnią w tle

- Dość gadania o Chula Vista. Chcę w tym roku poprawić rekord świata i to najlepiej na mistrzostwach w Londynie - mówi w rozmowie z Interią mistrzyni olimpijska w rzucie młotem, Anita Włodarczyk. Polka jest w przededniu rozpoczęcia sezonu, a mimo zdeklasowania konkurentek w minionym roku, chęć zwyciężania wcale nie jest mniejsza.

Adam Drygalski, Interia: Miejmy to z głowy. Czy pozasportowe emocje po zgrupowaniu w Chula Vista już opadły, czy też atmosfera nadal jest niezdrowa?

Reklama

Anita Włodarczyk: - Było, minęło. Chcę w spokoju przygotowywać się do mistrzostw świata. Przecież rzucam dla Polski i zdobywam medale dla Polski. W Chula Vista wykonałam kawał ciężkiej pracy i mam nadzieję, że przełoży się to na wynik.

Siedemdziesiąt rzutów dziennie, a łącznie ponad dwa tysiące. Nie powiem, robi to wrażenie!

- Młotem trzykilowym, a więc trochę lżejszym, rzuciłam 85,20 m (rekord świata Włodarczyk młotem startowym wynosi 82,98 m - przyp. red.). Jak na przygotowania do sezonu, to świetny wynik. Na rekordy przyjdzie jeszcze czas. Na razie obciążenia treningowe były olbrzymie, ale w lipcu i sierpniu powinnam rzucać daleko.

Dalej niż do tej pory?

- Chciałabym. Mistrzostwa świata byłyby dobrym momentem na poprawienie rekordu, ale poprzedni sezon pokazał, że podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej tłum polskich kibiców może naprawdę ponieść. Najważniejsze, że dalej mam motywację, chęć zwyciężania i co najważniejsze, podczas przygotowań nie było żadnych problemów ze zdrowiem.

Adam Drygalski

Dowiedz się więcej na temat: Anita Włodarczyk | rzut młotem | lekkoatletyka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama