Aborygeńscy maratończycy gonieni przez psy dingo

Ośmiu Aborygenów przygotowywało się do niedzielnego maratonu w Nowym Jorku w ekstremalnie trudnych warunkach. Na Terytorium Północnym w Australii dawały im się we znaki wysokie temperatury i wilgotność powietrza oraz zagrożenie atakami psów dingo i krokodyli.

Grupę trenował przez siedem miesięcy były mistrz świata w maratonie z Helsinek z 1983 roku, zwycięzca biegów na tym dystansie w Bostonie (1986) i Rotterdamie (1983, 1991) Australijczyk Rob de Castella.

Reklama

Szkoleniowiec liczy, że trudne warunki treningowe zahartowały jego podopiecznych, a biegacze wierzą, że maraton się odbędzie mimo kłopotów spowodowanych przejściem przez północno-wschodnie wybrzeże USA cyklonu Sandy. Spowodował on największe straty w stanach Nowy Jork i New Jersey, gdzie po przejściu wichury zniszczone lub częściowo uszkodzone zostały liczne budynki, drogi i linie energetyczne.

Start w 43. edycji maratonu zapowiedziało wielu czołowych specjalistów tej konkurencji na świecie, m.in. Kenijczycy Wilson Kipsang i Moses Mosop, czy triumfator zawodów w 2010 roku Etiopczyk Gebre Gebremariam.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje