EuroBasket: Kluczowe starcie już na początek!

Skrzydłowy reprezentacji Robert Witka uważa, że pierwszy mecz na mistrzostwach Europy koszykarzy, w którym Polacy zmierzą się we Wrocławiu z Bułgarią, będzie miał kluczowe znaczenie dla dalszej rywalizacji.

"To spotkanie ustawi naszą pozycję wyjściową na turnieju" - powiedział. W poniedziałek kadra koszykarzy po dwóch dniach przerwy rozpoczęła we Wrocławiu ostatni etap przygotowań do zbliżających się rozgrywek EuroBasketu.

Reklama

W Hali Orbita kadrowicze przeprowadzili krótką rozgrzewkę, zagrali wewnętrzny sparing oraz ćwiczyli rzuty z dystansu. Kolejne treningi odbędą się już we wrocławskiej Hali Stulecia, gdzie 7 września w swoim pierwszym meczu "biało-czerwoni" zmierzą się z Bułgarami.

"Naszą najsłabszą stroną jest na razie zgranie i komunikacja na boisku. Ostatni mecz towarzyski z Hiszpanią pokazał jednak, że mamy dobrze zbilansowany zespół, dlatego patrzę w przyszłość z optymizmem" - dodał Witka.

Pozostający w rezerwie Robert Skibniewski powiedział, że kadrowicze stworzyli już poza boiskiem zgraną grupę i teraz ważne będzie przeniesienie tych relacji na parkiet. "Nie ma już żartów. Musimy wiedzieć czego można się spodziewać po partnerze z drużyny, a na boisku każdy musi znać swoje miejsce" - zaznaczył koszykarz.

Krzysztof Szubarga z Anwilu Włocławek podkreślił, że drużyna musi także popracować nad poprawą ataku pozycyjnego. "Myślę, że treningi w ostatnim tygodniu będą raczej intensywne. W czasie mistrzostw mecze rozgrywane będą niemal codziennie, więc nie możemy teraz odpuścić, bo potem może nam zabraknąć sił" - dodał rozgrywający.

Ogromne znaczenie miała dla zawodników dwudniowa przerwa, którą większość z nich wykorzystała na spotkanie z rodziną. Witka przyznał, że przed powrotem na zgrupowaniem na drodze stanął mu jego synek. "Nie chciał mnie wypuścić, ale też wszyscy w domu patrzą na ciebie jak na osobę, która wpada na chwile, przepakowuje pranie i wraca do drużyny. To ciężki okres, z którym trzeba sobie poradzić" - mówił zawodnik.

Zdaniem Macieja Lampego krótka przerwa pozwoliła zawodnikom na regenerację sił i odpoczynek. "Teraz jeszcze nie odczuwamy za dużej presji. Mistrzostwa traktujemy raczej jako szansę na osiągnięcie dobrego wyniku. Pierwszy mecz rzeczywiście może być trochę nerwowy, ale gdy wyjdziemy na parkiet, będziemy tak skoncentrowani, że każdy będzie wiedział jak ma grać" - zapewnił.

Bardzo ważna dla zawodników będzie także postawa kibiców. Skibniewski spodziewa się, że doping będzie towarzyszył koszykarzom bez względu na to czy drużyna będzie wygrywać czy przegrywać. "To będzie zderzenie z publicznością. Wszyscy mówią, że fani nam pomogą, ale szkoda, że nie rozegraliśmy we Wrocławiu żadnego sparingu. Moglibyśmy wtedy zapoznać się z halą i kibicami" - dodał Witka.

Pierwsza faza koszykarskich mistrzostw Europy rozpoczyna się 7 września. 16 drużyn podzielonych zostało na cztery grupy, z których do następnej fazy awansują trzy najlepsze zespoły.

Harmonogram rozgrywek we Wrocławiu: 7 września, godz. 18.15 Polska - Bułgaria, godz. 21.15 Turcja - Litwa; 8 września godz. 18.15 Polska - Litwa, godz. 21.15 Bułgaria - Turcja; 9 września godz. 18.15 Polska - Turcja, godz. 21.15 Litwa - Bułgaria.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | W.E. | Turcja | Bułgaria | Litwa | robert | mecz | starcie | eurobasket

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje