Prokom Trefl Sopot - Idea Śląsk Wrocław 90 : 74

Punkty: Prokom: Dragan Markovic 25, Jiri Zidek 16, Josip Vrankovic 14, Todd Fuller 10, Tomas Masiulis 9, Joseph McNaull 8, Goran Jagodnik 4, Darius Maskoliunas 2, Jacek Krzykała 2, Tomasz Jankowski 0 Idea: Aleksander Kul 16, Sean Colson 14, Maciej Zieliński 13, Dominik Tomczyk 10, Kestutis Marculonic 7, Paweł Wiekiera 6, Andrius Giedraitis i Acie Earl po 4, Robert Skibniewski 0

Prokom Trefl Sopot - Idea Śląsk Wrocław 90:74 (14:18, 25:22, 26:16, 25:18)]

Reklama

Po raz drugi w tym sezonie wicemistrzowie Polski okazali się lepsi od ubiegłorocznych złotych medalistów. Prokom Trefl Sopot podtrzymał miano niepokonanego we własnej hali zespołu i po zaciętym meczu wygrał z Ideą Śląskiem Wrocław.

Dokładniej grający i dłużej utrzymujący się przy piłce mistrzowie Polski po trzech minutach meczu prowadzili już 6:2, zaś po 4 - już 13:4. Wówczas trener Eugeniusz Kijewski wziął czas, jego wskazówki podziałały na tyle, że tuż przed końcem pierwszej kwarty sopocianie zmniejszyli straty do jednego punkty (14:15). Nadal jednak koszykarze Śląska często przechwytywali podania Prokomu i blokowali rzuty.

Na początku drugiej kwarty ponownie wyraźniejszą przewagę osiągnęli wrocławianie (24:16). Jednak zaczęli w pewnym momencie pudłować. Dobrą partię rozegrał w Prokomie Fuller, który w końcówce pierwszej połowy zdobył sporą część punktów swojej drużyny. W 18 min Vrankovicowi po rzucie za 3 pkt udało się

doprowadzić do remisu (33:33). Później jeszcze trzykrotnie wychodzili na jednopunktowe prowadzenie, lecz do przerwy minimalnie lepsi byli wrocławianie (40:39).

Decydujący okazał się początek trzeciej kwarty. Po raz pierwszy w meczu, a po raz drugi po kontuzji, na parkiecie pojawił się Zidek. Styl w jakim to zrobił pozwolił sopocianom na uzyskanie prowadzenia (58:46) w 26 minucie.

Koszykarze Prokomu Trefla nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa, choć po trzech minutach czwartej kwarty było tylko 65:61. W tym momencie dobrą dyspozycją rzutową popisał się Markovic, który m.in. trafiał za 3 punkty i gospodarze znów objęli prowadzenie.

- Gratuluję zwycięstwa gospodarzom. Ten mecz mogliśmy nawet wygrać, jeśli wypracowalibyśmy sobie większa przewagę w pierwszej połowie. W trzeciej kwarcie fatalnie zagraliśmy w defensywie i pod tablicami. Sopocianie zbierali piłki z naszej deski i oddawali rzuty. Nam nie wychodziły rzuty za 3 pkt., a gospodarzom tak - powiedział po spotkaniu Jacek Winnicki, trener Idei.

- Spodziewałem się ciężkiego meczu. Rozpoczęliśmy go w złym stylu, mieliśmy zbyt dużo strat. W nasze szeregi wkradło się zdenerwowanie. Na szczęście pozbieraliśmy się, a na początku trzeciej kwarty doskonałą partię zagrał Zidek - powiedział Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu Trefla.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje