Idea Śląsk Wrocław - Prokom Trefl Sopot 70 : 71

Punkty: Śląsk: Maciej Zieliński 15, Aleksander Kul 11, Dominik Tomczyk 11, Acie Earl 10, Robert Skibniewski 9, Paweł Wiekiera 7, Andrius Giedraitis 4, Kestutis Marciulionis 3, Paweł Mróz 0; Prokom: Joseph McNaull 22, Goran Jagodnik 19, Tomas Masiulis 12, Drew Barry 8, Dragan Markovic 4, Darius Maskoliunas 3, Tomasz Wilczek 2, Jacek Krzykała 1, Jiri Żidek 0, Daniel Blumczyński 0.

Idea Śląsk Wrocław - Prokom Trefl Sopot 70:71 (14:21, 27:9, 16:20, 13:21).

Reklama

Spotkanie dwóch drużyn, które w rozgrywkach rundy zasadniczej nie walczą już o nic, było - szczególnie w końcówce - niezwykle zacięte. Koszykarze Prokomu Trefla Sopot wygrali dzięki trzem punktom zdobytych przez Gorana Jagodnika równo z końcową syreną.

Obie drużyny przystąpiły do meczu osłabione, dlatego na parkiecie pojawili się gracze z głębokich rezerw: Daniel Blumczyński i Tomasz Wilczek (Prokom) oraz Paweł Mróz (Śląsk). Kontuzjowanego Seana Colsona na pozycji nr jeden w Śląsku zastępował Litwin Kestutis Marciulionis, jednak pod jego wodzą wrocławianie grali niemrawo w ataku. Dopiero pojawienie się na parkiecie młodego Roberta Skibniewskiego wprowadziło nieco ożywienia w grze ofensywnej gospodarzy.

Pierwszą kwartę Śląsk przegrał siedmioma punktami, jednak znakomicie rozpoczął kolejne dziesięć minut meczu. Jeszcze cztery minuty tej kwarty i Idea wygrała 17:0, a pierwsze punkty z gry w drugich dziesięciu minutach sopocianie zdobyli dopiero w siódmej minucie, a dokonał tego trzypunktowym rzutem Goran Jagodnik.

W drugiej połowie Śląsk prowadził już 17 punktami, jednak pod koniec trzeciej kwarty przewaga stopniała do pięciu punktów po trafieniu Jagodnika (55:50), a po dwóch minutach ostatniej kwarty i dwóch akcjach Joe McNaula goście odzyskali prowadzenie i było 59:60, ale dzięki skutecznej grze Dominika Tomczyka w kolejnych akcjach ponownie prowadzili gospodarze - 68:63.

Na niecałe 40 sekund przed końcem meczu z ponad ośmiu metrów za trzy punkty trafił Drew Barry i był remis, jednak w kolejnej akcji faulowany Acie Earl wykorzystał oba rzuty osobiste, ale piłka należała do gości. Nikt z zawodników Śląska nie zdecydował się faulować Barrego, który oddał piłkę do stojącego na prawym skrzydle Gorana Jagodnika, a ten równo z końcową syreną zdobył kosza dającego wygraną Prokomowi.

Po meczu powiedzieli:

Trener Śląska, Jacek Winnicki: - Gratuluję trenerowi Kijewskiemu. Mecz mógł się podobać publiczności. O wygranej gości zdecydował rzut za trzy punkty w ostatniej sekundzie meczu. My już myślimy o play off. Skibniewski i Marculionis próbowali swoich sił na "jedynce". Próbowaliśmy też różnych wariantów w ataku i w obronie.

Szkoleniowiec Prokomu, Eugeniusz Kijewski: - Kolejność przed play off była znana już przed meczem więc pierwsza część spotkania była w naszym wykonaniu nie najlepsza. Prowadzili gospodarze, ale strefa w obronie pozwoliła nam wrócić do gry. Emocje były do końca, do samego końca emocjonowała się publiczność.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama