Hoop Blachy Pruszków - Anwil Włocławek 84:77 po dogr. (playoff 1-2)

Punkty: Hoop: Mariusz Bacik 19, Tomasz Suski 14, Antoine Joubert 14, Krzysztof Dryja 10, Oleg Juszkin 9, Cezary Trybański 8, Alan H. Waldman 7, Adrian Małecki 3, Jarosław Kalinowski 0 Anwil: Vladimir Krstić 28, Roman Prawica 16, Miladin Mutavdić 15, Tomasz Jankowski 9, Edgars Sneps 4, Davor Marcelić 3, Bartłomiej Tomaszewski 2, Paweł Szcześniak 0, Igor Griszczuk 0

Hoop Blachy Pruszyński Pruszków - Anwil Włocławek 84:77 (24:16, 22:19, 12:15, 13:21, dogrywka 13:6).

Reklama

Stan rywalizacji 2:1 dla Anwilu. W poniedziałek w Pruszkowie odbędzie się czwarte spotkanie.

Trzecie spotkanie półfinału mistrzostw Polski było zaciętym, wyrównanym i stojącym na dobrym poziomie widowiskiem. Podkreślali to obydwaj szkoleniowcy - Michalis Kiritsis z Hoopu i Jugosłowian Stevan Tot z Anwilu.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy dzięki obronie (dobra postawa młodego Cezarego Trybańskiego) i skuteczności Mariusza Bacika (zdobył 15 pkt, trafiając cztery na pięć rzutów za dwa punkty i siedem na osiem rzutów wolnych), wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie. W piątej minucie Hoop prowadził 13:6, a pod koniec pierwszej kwarty 24:14.

W trzeciej kwarcie, która zdominowana była twardą obroną, koszykarze obydwu zespołów mieli kłopoty ze zdobywaniem punktów, ale włocławianie radzili sobie lepiej z defensywą gospodarzy. Rzut Vladimira Krstica, najlepszego na parkiecie w drużynie Anwilu, pozwolił włocławianom zmniejszyć przewagę Hoopu do pięciu punków (54:49).

Emocje rozpoczęły się w 35. minucie. Koszykarze Anwilu trafiali bezbłędnie za trzy punkty i kolejny rzut zza linii 6,25 m Vladimira Krstica na dwie minuty i 40 sekund przed końcem, doprowadził do remisu 66:66. Pruszkowianie w końcówce mylili się w rzutach wolnych, ale na osiem sekund przed końcem prowadzili 71:69. Roman Prawica próbował ponownie rzucać za trzy punkty, ale piłkę, która nie doleciała do kosza, przechwycił Krstić i równo z końcową syreną trafił za dwa, doprowadzając do dogrywki.

W dodatkowym czasie gry pruszkowianie dominowali na parkiecie, głównie za sprawą Krzysztofa Dryi, który zdobył osiem punków i miał trzy zbiórki.

Hoop odniósł zwycięstwo, które pozwoliło mu przedłużyć nadzieję na awans do finału.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje