Hoop Blachy Pruszków - Anwil Włocławek 80:77 (playoff 2-2)

P: Hoop: Antoinie Joubert 25, Mariusz Bacik 13, Krzysztof Dryja 11, Oleg Juszkin 9, Tomasz Suski 9, Cezary Trybański 7, Alan H. Waldman 4, Adrian Małecki 2 Anwil: Vladimir Krstić 16, Igor Griszczuk 15, Miladin Mutavdzić 14, Davor Marcelić 12, Roman Prawica 10, Bartłomiej Tomaszewski 6, Tomasz Jankowski 4, Paweł Szcześniak 0, Jewginij Kisurin 0

Hoop Blachy Pruszyński Pruszków - Anwil Włocławek 80:77 (24:19, 14:19, 23:18, 19:21).

Reklama

Stan rywalizacji 2:2.

Poniedziałkowe spotkanie było jeszcze bardziej wyrównane i zacięte niż mecz niedzielny. Świadczy o tym to, że żadnemu z zespołowi nie udało się uzyskać przez 40 minut większej niż ośmiopunktowej przewagi. Zawodnicy obydwu drużyn bronili agresywnie i twardo, mając świadomość, że każda wybroniona piłka może mieć decydujące znaczenie. Trener włocławian Stevan Tot podwyższył skład drużyny "stawiając" zamiast Łotysza Snepsa Rosjanina Jewginieja Kisurina. Rosjanin pudłował jednak niemiłosiernie spod kosza, więc taktyka szkoleniowca Anwilu nie przyniosła oczekiwanych efektów. W pierwszej kwarcie przewagę mieli gospodarze i to oni, po ośmiu punktach z rzędu zdobytych przez Antoine Jouberta, uzyskali najwyższe w pierwszej połowie meczu prowadzenie (24:17), w ostatniej minucie pierwszej kwarty. Drugie 10 minut to z kolei skuteczność włocławian i osiem punktów rzuconych przez rezerwowego Igora Griszczuka. Koszykarze Hoopu nie potrafili przez 4,5 minuty tej części gry zakończyć akcji koszem. Zacięta i wyrównana walka trwała do ostatnich sekund meczu, pomimo, że w 28 minucie Hoop prowadził 59:51. Pruszkowianie nie potrafili w czwartej kwarcie znaleźć sposobu na grę Vladimira Krsticia, który nie tylko prowadził grę Anwilu, ale trafiał w decydujących momentach spotkania. Jednak ten sam Krstić nie wykorzystał żadnego z dwóch rzutów wolnych (na 1.30 przed końcem przy remisie 76:76), co zdaniem szkoleniowca Anwilu Tota miało wpływ na końcowy wynik meczu.

Na minutę przed końcem był nadal remis 76:76, bo koszykarze obydwu drużyn w dwóch kolejnych akcjach gubili piłki. Rzut Tomasza Suskiego na 37 sekund przed końcem dał Hoopowi prowadzenie 78:76. Zwycięstwo gospodarzy przypieczętowali rzutami wolnymi Krzysztof Dryja i Antoine Joubert. Jeszcze na 2,7 sekundy przed końcem Mariusz Bacik sfaulował Davora Marcelica, ale ten wykorzystał tylko jeden rzut wolny, a w drugim rzucił specjalnie o tablicę, licząc na to, że po zbiórce piłka znajdzie się w rękach jego kolegów. Tak się jednak nie stało i koszykarze Hoopu cieszyli się z wygranej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje