El. ME koszykarek: Białoruś - Polska 79:62

Po klęsce z Belgią polskie koszykarki przegrały w Mińsku z Białorusią 62:79 w swoim trzecim meczu grupy G eliminacji mistrzostw Europy w 2017 roku.

W sobotę "Biało-czerwone" doznały w Namur kęski z Belgią 63:100. Trener Teodor Mołłow miał mało czasu, żeby odbudować morale zespołu przed kolejnym ciężkim meczem w Mińsku. Polki na otwarcie eliminacji Eurobasketu w 2017 roku sprawiły niespodziankę wygrywając z faworyzowaną Białorusią 65:56. Czwarty zespół ME 2015 pałał żądzą rewanżu.

Pierwsza kwarta toczyła się pod dyktando Białorusinek. Długimi fragmentami "Biało-czerwone" nie miały nic do powiedzenia. Polki przez cztery prawie cztery minuty nie mogły zdobyć choćby jednego punktu. Problemów z tym nie miały rywalki i w efekcie szybko zbudowały przewagę (8:0). Niemoc strzelecką w naszym zespole przełamała w końcu Agnieszka Śnieżek.

W 7. minucie było już 14:2 dla Białorusinek. Ewelina Kobryn stanęła na linii rzutów wolnych, ale wykorzystała tylko jeden z dwóch. Dopiero w końcówce pierwszej kwarty skuteczność Polek nieco się poprawiła. Punkty zdobyły: Justyna Żurowska-Cegielska, Agnieszka Skobel i Martyna Koc. Jednak pierwsza część spotkania zakończyła się wysoką porażką naszego zespołu 9:24.

Początek drugiej kwarty był całkiem udany w wykonaniu "Biało-czerwonych". Wyróżniała się zwłaszcza Żurowska-Cegielska. Po jej celnej "trójce" Polki odrobiły część strat (16:24). Trener Białorusi widząc co się dzieje poprosił o czas. Gospodynie wróciły na parkiet zmobilizowane i szybko przełożyło się to na wynik. W naszym zespole brakowało zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężar zdobywania punktów. Drugą kwartę Polki również przegrały 16:22, a na przerwę schodziły tracąc do rywalek aż 21 "oczek" (25:46).

Trzecia kwarta rozpoczęła się fatalnie. Z powodu kontuzji boisko musiała opuścić Ewelina Kobryn. Nie załamało to Polek - wręcz przeciwnie. Coraz lepiej radziły się Julie McBride i Angelika Stankiewicz. "Biało-czerwone" ruszyły w pościg i systematycznie odrabiały straty. Tę część spotkania nasz zespół wygrał wyraźnie 27:15. Z dużej przewagi Białorusinek zostało już tylko 9 punktów.

Reklama

"Biało-czerwonym" zostało 10 minut, żeby powalczyć o korzystny wynik. W ekipie Białorusinek do pracy zabrały się największe gwiazdy tego zespołu - Jelena Leuczanka i Lindsey Harding. Polki nie zamierzały składać broni. Ambitnie walczyły, ale dystans do rywalek nie zmniejszał się. Trzy minuty przed końcem podopieczne Teodora Mołłowa przegrywały 60:72. W szeregi naszego zespołu wkradły się nerwy, a przez to błędy, które były kosztowne. Polki przegrały 62:79.

Najwięcej punktów w naszym zespole zdobyła Stankiewicz - 18.

Polkom pozostał do rozegrania listopadowy mecz z Belgią (23.11). Cztery dni wcześniej odbędzie się spotkanie Belgia - Białoruś, którego wynik będzie miał istotne znaczenie dla kolejności w grupie.

Kwalifikacje zakończą się w listopadzie. Biorą w nich udział 33 zespoły, podzielone na dziewięć grup - sześć czterozespołowych i trzy z trzema ekipami. Do turnieju finałowego awansują zwycięzcy grup oraz sześć najlepszych drużyn z drugich miejsc. Czechy jako gospodarz ME są już pewne udziału w ME.

Białoruś - Polska 79:62 (24:9, 22:16, 15:27, 18:10)

Tabela

             pkt   M  Z  P    kosze

1. Białoruś   5    3  2  1   211:198

2. Polska     4    3  1  2   190:235

3. Belgia     3    2  1  1   171:139

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama