Zrezygnowała z dużej kasy dla Lotosu!

Gwiazda Indiany Fever i jedna z najlepszych koszykarek świata - Tamika Catchings - w przyszłym sezonie będzie grać na polskich parkietach. Dla Lotosu PKO BP Gdynia zrezygnowała z lukratywnej oferty z Rosji.

O zaangażowaniu Catchings przez klub wicemistrzyń kraju pisaliśmy już 25 sierpnia. W poniedziałek nasze informacje potwierdzili włodarze gdyńskiej drużyny na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Reklama

Zakontraktowanie jednej z największych gwiazd WNBA nie przyszło Lotosowi PKO BP łatwo. - Nasze kontakty z agentem Tamiki trwały trzy miesiące. Wymieniliśmy setki maili i 250 smsów zanim udało się nam nieco zbliżyć - wylicza w rozmowie z INTERIA.PL dyrektor ds. marketingu gdynianek Marcin Kicior.

O 28-letnią Catchings zabiegały kluby z pierwszej półki europejskiego basketu, w tym jeden z finansowych krezusów, UMMC Jekaterinburg, którego menedżerowie oferowali Amerykance dwukrotnie wyższe zarobki niż wicemistrzynie Polski. Dlaczego zatem wybrała ofertę dołującego w ostatnich latach w Eurolidze Lotosu PKO BP? - Tamika źle wspomina pobyt w Spartaku Moskwa. Nie chodziło o grę, bo była liderką zespołu, ani o finanse, tylko o kontakty międzyludzkie. W Rosji była odizolowana od świata i nie chciała tam wracać - tłumaczy Marcin Kicior.

Liderka Fever związała się z klubem wicemistrzyń Polski trzymiesięczną umową, która będzie obowiązywać od lutego przyszłego roku. W Gdyni liczą, że uda się ją sprowadzić do Polski na dłużej. W planach jest nawet pięcioletni kontrakt, o ile Amerykance spodoba się w pomorskim klubie.

O tym ile daje przywiązanie zawodniczek z WNBA do klubu świadczy przykład Anny DeForge. Klubowa koleżanka Catchings z Indiany w październiku rozpocznie trzeci sezon w Wiśle Can-Pack Kraków. W ostatnich dwóch sezonach poprowadziła "Białą Gwiazdę" do mistrzostwa Polski, w ostatnim finale zastąpiła nawet mentalnie trenera Elmedina Omanicia, gdy ten przestał sobie radzić z presją meczy o złoto.

W nadchodzących rozgrywkach szyki wiślaczkom będzie chciała pokrzyżować Catchings. - Dzięki Tamice zbliżyliśmy się poziomem do składu Wisły. Na pewno jednak nie jesteśmy murowanym faworytem do tytułu. Proszę pamiętać, że Wisła ma jeszcze jedno wolne miejsce dla amerykańskiej koszykarki na drugą połowę sezonu. Z tego co wiem, będzie to spektakularny transfer - przyznaje Marcin Kicior. - Jednego można być pewnym, zapowiada się najlepsza liga w historii rozgrywek! - dodaje.

Dariusz Jaroń, INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: lotos | kasy | PKO BP SA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje