Zatrzymanie Gortata - najlepsza decyzja!

Marcin Gortat okazał się kosztowną - 34 miliony dolarów, ale opłacalną polisą ubezpieczeniową, wykupioną na pięć lat przez Orlando Magic dla gwiazdora Dwighta Howarda - oceniają w klubie koszykarskiej ligi NBA z Florydy.

- Sądzę, że jeśli spojrzeć na to, co działo się w pierwszej rundzie play off, decyzja o zatrzymaniu Gortata może się okazać najlepszą, jaką podjęliśmy w przerwie letniej - powiedział trener Orlando Magic, Stan Van Gundy.

Reklama

Zaraz po tym, gdy główny menedżer "Magików" Otis Smith zdecydował się latem ubiegłego roku wyrównać ofertę Dallas Mavericks, którzy chcieli pozyskać Polaka, wcale nie było pewne, że to opłacalna inwestycja.

Tegoroczne rozgrywki play off dowiodły, że "Polish Hammer", jak go nazywają w USA, jest wart pieniędzy, które wydano, by nie odszedł z klubu. Gortat przyczynił się do wyeliminowania Charlotte Bobcats.

- Teraz robię za supergwiazdę Otisa - powiedział żartobliwie Gortat. - W każdym meczu upewniam go, że dobrze zrobił, wydając na mnie tyle pieniędzy - dodał.

Jeszcze niedawno polski koszykarz (211 cm, 109 kg) nie krył rozczarowania, gdy dowiedział się, że zostaje w Orlando - w pierwszej piątce drużyny Magic nie było miejsca jednocześnie dla niego i Howarda.

Gdy jednak Howard w meczach z Bobcats grał mało z powodu dużej liczby popełnianych fauli, Gortat nie tylko godnie go zastąpił, ale miał duży wkład w zwycięstwa. Przeciętnie grał po 21 minut w meczu. Jego dwa rzuty wolne w ostatnich sekundach trzeciego meczu z Bobcats przypieczętowały zwycięstwo Magic. Kolega z drużyny Matt Barnes powiedział o nich: "najważniejsze rzuty wolne w historii Polski".

Sam Howard bardzo ceni swego alter ego. - Przebywam z nim na co dzień i przypominam mu, jak będzie dla nas ważny w walce o mistrzostwo - podkreślił.

- Myślałem, że byłoby lepiej dla mnie odejść do zespołu, w którym mógłbym zdobywać przeciętnie 10 punktów, mieć 10 zbiórek i grać w nim do końca życia, kończąc sezon w połowie kwietnia. Teraz myślę, że lepiej jednak odgrywać taką rolę, jak ja w Magic i walczyć o mistrzostwo - powiedział Gortat.

Gortat zanim trafił do NBA cztery lata w Polsce uczył się fachu mechanika samochodowego. Wcześniej pracował w ekipie remontującej sklepy. Gdyby jego koszykarska kariera "nie wypaliła", zajmowałby się naprawą aut.

Zamiast tego Gortat pochyla się, ale tylko z ciekawości, nad maskę swego czarnego BMW M 5. Za szybką jazdę zapłacił już kilka mandatów. - Niektórzy koledzy z drużyny śmieją się ze mnie, że zużywam wiele czasu i pieniędzy na ten samochód, ale nie wiedzą, ile daje mi to przyjemności - powiedział Polak.

Kolejnym przeciwnikiem Orlando Magic będzie zwycięzca rywalizacji Atlanta Hawks - Milwaukee Bucks.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zatrzymana | NBA | Orlando Magic | orlando | magic | Gortat | zatrzymanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama