Wiślaczki mają kadrę z głowy

Dwie zawodniczki Wisły Can-Pack Kraków - Anna Wielebnowska i Monika Krawiec - na pewno nie wystąpią w rozpoczynających się 28 sierpnia dodatkowych barażach o ostatnie wolne miejsce na mistrzostwach Europy.

Wielebnowska cierpi na bóle kręgosłupa, której towarzyszą jej od początku zawodowej kariery. - Pamiętam, że jak powoływałem ją do kadry jako osiemnastoletnią dziewczynę, to już miała problemy z plecami - wspomina trener Wisły Can-Pack Tomasz Herkt.

Reklama

Silna skrzydłowa "Białej Gwiazdy" na pewno nie zdąży wykurować się na mecze barażowe. Wielebnowska przechodzi w Krakowie rehabilitacje i stopniowo będzie wracać do treningów.

Również Krawiec, która opuściła przygotowania reprezentacji Polski z powodu kontuzji kolana szybko nie wróci do zajęć na pełnym obciążeniu. Popularna "Monia" co prawda wróciła już od treningów, ale mają one charakter zindywidualizowany. - Wolimy dmuchać na zimne. Bardzo nam zależy na tym, żeby Ania i Monika doszły do pełni zdrowia przed zbliżającym się sezonem - mówi menedżer marketingu i PR Wisły Can-Pack, Krzysztof Zakrzewski.

Wiślaczki trenują na razie w kameralnym gronie. Trenerzy Tomasz Herkt i Wojciech Downar-Zapolski oprócz dochodzących do zdrowia Wielebnowskiej i Krawiec mają do dyspozycji Magdalenę Radwan i Agnieszkę Fikiel.

Niewykluczone, że wcześniej niż pierwotnie zakładano zjedzie pod Wawel rozgrywająca Jelena Skerović, która w domu realizuje indywidualny plan treningowy. Wiślaczki przyjadą do Krakowa w komplecie dopiero w drugim tygodniu października.

Dariusz Jaroń, INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: kadr | krawiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje