Wisła prowadzi z Lotosem 2-1 w wielkim finale

Wisła Can-Pack Kraków wygrała w Gdyni z tamtejszym Lotosem 72:66 w meczu numer 3 wielkiego finału playoffs ekstraklasy koszykarek - Ford Germaz Basket Liga.

W serii playoffs prowadzi więc "Biała Gwiazda" 2-1, a rywalizacja toczyć się będzie do czterech zwycięstw.

Reklama

Doskonałe otwarcie w wykonaniu Wisły i dobra gra defensywna w decydujących minutach ostatniej kwarty to elementy, które zadecydowały o drugim zwycięstwie wiślaczek.

Koszykarki z Krakowa rzuciły też aż 9 trójek, przy zerowym dorobku w tym elemencie gry aktualnych mistrzyń Polski.

Krakowianki dzięki dobrej postawie w pierwszych minutach spotkania objęły wyraźną przewagę 7:0, później 13:2. Dopiero po czasie i reprymendzie udzielonej przez trenera Koziorowicza, Lotos stał się dla wiślaczek równorzędnym rywalem. Gdynianki poprawiły skuteczność i zaczęły odrabiać straty. Zadanie udało się wykonać niemal w pełni i po 10 minutach odrobiły większość strat, do Wisły traciły tylko 1 pkt.

Taka sama różnica punktowa była po 20 i 30 minutach meczu. Gdynianki na pierwsze prowadzenie wyszły dopiero tuż po przerwie, wtedy po dwójce Eweliny Kobryn było 39:38.

Od prowadzenia (51:50) rozpoczął Lotos również ostatnią kwartę. Później jednak wiślaczki zagrały bardzo szczelnie w obronie, uniemożliwiając rywalkom oddanie rzutu przez długi okres czasu. Gdynianki pod koniec kwarty odzyskały skuteczność, jednak był to spóźniony finisz i zespół "białej gwiazdy" objął prowadzenie w rywalizacji o mistrzostwo Polski.

- Moja drużyna grała dziś wyśmienicie. Chciałbym jednak też podkreślić fantastyczne zachowanie gdyńskiej publiczności, przed taką widownią gra się z przyjemnością. Wiedzieliśmy, że musimy zatrzymać Agnieszkę Bibrzycką, stąd też w naszej grze było dużo agresji. To dopiero trzeci mecz, nie myślimy jeszcze o mistrzostwie, ale o tym żeby wygrać w każdym następnym spotkaniu - powiedział trener Wisły Kraków Elmedin Omanic.

- Zabrakło nam dziś agresji i rzutów za 3 punkty. Ciężko się gra, nie można myśleć o zwycięstwie, kiedy brakuje punktów z obwodu. Jeśli jutro zwyciężymy, w co bardzo wierzę, sprawa mistrzostwa Polski będzie nadal otwarta - podsumował spotkanie trener Lotosu Gdynia Krzysztof Koziorowicz.

Finał - mecz nr 3

Lotos Gdynia - Wisła Can-Pack Kraków 66:72 (21:22, 16:16, 12:12, 17:22)

Stan rywalizacji w playoffs (do czterech zwycięstw): 2-1 dla Wisły.

Lotos: Rankica Sarenac 19, Temeka Johnson 13, Agnieszka Bibrzycka 12, Ewelina Kobryn 10, Chelsea Newton 8, Gordana Kovacevic 2, Magdalena Leciejewska 2.

Wisła Can-Pack: Jelena Skerovic 18, Anna DeForge 15, Kara Braxton 13, Maryna Kress 11, Natalia Trafimawa 5, Iva Perovanovic 4, Magdalena Radwan 4, Dorota Gburczyk 2.

Dowiedz się więcej na temat: lotos | Wisła Can-Pack Kraków | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje