Skrzydłowy Kageru: Włożyliśmy dużo serca

- My w nasza grę włożyliśmy bardzo dużo serca. Wykonaliśmy założenia jakie postawił przed nami trener Prabucki. Zagraliśmy z wiarą w zwycięstwo - mówił po meczu z Anwilem Włocławek, skrzydłowy Kageru Gdynia Przemysław Lewandowski.

Polak uzyskał 12 punktów, a jego drużyna wygrała na wyjeździe z wicemistrzami Polski 86:80.

Reklama

- Nie każdej drużynie udaje się pokonać Anwil, tym bardziej we Włocławku. Proszę powiedzieć, co należy zrobić żeby odnieść sukces w rywalizacji z ta drużyną?

- Przede wszystkim trzeba walczyć. My w nasza grę włożyliśmy bardzo dużo serca. Wykonaliśmy założenia jakie postawił przed nami trener Prabucki. Zagraliśmy z wiarą w zwycięstwo, a w drugiej połowie wyszła nam gra w defensywie i ofensywie. Wszystko było tak jak należy.

- Jak ocenia Pan swoją postawę w dzisiejszym meczu?

- Zawsze można grać lepiej. Uważam, że mnie, jak i pozostałych chłopaków z zespołu, stać na to, żeby grać lepiej. Kager to młody zespół, czeka nas jeszcze wiele meczów. Musimy się jeszcze lepiej poznać, myślę, że niedługo cała drużyna zacznie grać znacznie lepiej.

- Trener mówił, że byliście bardzo bojowo nastawieni i musiał Was uspokajać w szatni. Czy atmosfera była aż tak gorąca?

- Wszyscy byli bardzo nastawieni na wygraną, było bardzo dużo emocji. Może czasem za bardzo nas ponosiło i reprymendy trenera były potrzebne. Teraz jednak nie ma to znaczenia, wygraliśmy i jesteśmy wszyscy zadowoleni.

- Na pewno to zwycięstwo dało Wam bardzo dużo pewności. Myśli Pan, że teraz będzie już tylko lepiej?

- Takie zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. W poprzednich meczach graliśmy dobrze, ale w końcówkach nic nam nie wychodziło i stad te porażki. Dzisiaj oprócz tego, że graliśmy dobrze dopisywało nam szczęście. Liga jest długa i miejmy nadzieje, że teraz będziemy już tylko wygrywać.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje