Sensacja w Zgorzelcu, Polonia 2011 wygrała derby

Sensacją 10. kolejki ekstraklasy koszykarzy była wygrana Energi Czarnych Słupsk w Zgorzelcu z wicemistrzem Polski PGE Turów 88:83. Zespół PGE przegrał po raz czwarty i to nie wróży dobrze trenerowi Saso Obradovicovi. Według nieoficjalnych informacji Serb pożegna się z klubem w najbliższym czasie.

W poniedziałek władze drużyny z Turowa mają wydać oficjalny komunikat. Zawodnicy ze Słupska, którzy fatalnie rozpoczęli sezon, cieszyli się z czwartego zwycięstwa.

Reklama

Liderem tabeli z kompletem zwycięstw jest Asseco Prokom Gdynia. Koszykarze mistrza Polski rozgromili w sobotę Kotwicę Kołobrzeg 85:58, a najskuteczniejszym zawodnikiem był 20-letni Mateusz Kostrzewski - uzyskał 19 pkt i miał 4 zbiórki. Trener Asseco Tomas Pacesas dał odpocząć amerykańskim liderom, mając na uwadze, że w środę czeka jego zespół najważniejszy mecz w Eurolidze - na wyjeździe z EWE Oldenburg.

W Warszawie w niedzielę w historycznych derbach Polonia 2011 występująca w roli gospodarza pokonała starszych kolegów z Polonii Azbud 93:82. Jej czołowymi zawodnikami byli Marcin Dutkiewicz i Leszek Karwowski, czyli dawni koszykarze Polonii "dorosłej". Dutkiewicz jak maszyna trafiał zza linii 6,25 m - pomylił się tylko raz w sześciu próbach i w sumie zdobył 29 punktów. Doświadczony Karwowski grał jak profesor - miał 9 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst, 4 bloki i znakomicie spisał się także w roli.. asystenta trenera, podpowiadając Mladenowi Starcevicowi. Gdy pozostało 7 sekund do końca drugiej kwarty pokazywał z boiska na migi zdenerwowanemu szkoleniowcowi, że potrzebny jest czas, by ustawić ostatnią akcję tej kwarty.

"Co za derby, co za nerwy. To nie dla mnie. Wygraliśmy po raz drugi z rzędu i to jest dla nas bardzo ważne. Potrzebujemy jeszcze dużo czasu, by młodzi przestawili się z gry pierwszoligowej na poziom ekstraklasy" - powiedział Mladen Starcevic.

Sporą dawkę emocji zafundowali swoim kibicom koszykarze beniaminka Stali Stalowa Wola. Gospodarze przegrywali z Polpharmą Starogard Gd. po 30 minutach 46:56, ale ambitnie walczyli do końca. Doprowadzili nawet do remisu 66:66, jednak ostatnie słowo należało do niesamowitego Tony Weedena. Amerykański rozgrywający rzucił za trzy punkty równo z końcową syreną, a w całym spotkaniu uzyskał 34 punkty trafiając dziesięciokrotnie zza linii 6,25 m. W zespole Stali najskuteczniejszy był Marek Miszczuk - 28 pkt.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje