Rafał Bigus nie w Spójni, a w Prokomie

Po raz kolejny najwyższy center polski, Rafał Bigus, nie znalazł uznania u szkoleniowca wrocławskiego Zeptera Idei. Tym samym koszykarz został wypożyczony do Prokomu Trefla Sopot.

Wydawało się jednak, że Bigus (215 cm wzrostu) ponownie trafi do Spójni Stargard Szczeciński, gdzie trafił przed rokiem, także jako koszykarz wypożyczony z wrocławskiego Zeptera Śląska. Wtedy Bigus nie znalazł uznania w oczach trenera Muliego Katzurina. Ponownie stało się i tym razem, tyle że za rządów trenera Andreja Urlepa.

Reklama

Przypomnijmy, Bigus to wychowanek stargardzkiej Spójni, który po studiach w Villanova i grze w NCAA w tamtejszych Wildcats, wrócił do Polski i trafił do Wrocławia. Niestety, Bigus nie rozwija się sportowo tak jak można było sądzić, także dlatego, że mało gra. W tej sytuacji wypożyczenie tego koszykarza jest ze wszech miar zrozumiałe. Bigus zamiast Spójni wybrał jednak Prokom, gdzie ostatnio zwolniono centra Jerroda Mustafa, a bliski zakończenia gry w Sopocie jest inny wysoki Amerykanin, David Hinton.

Warto jednak zaznaczyć, że jak do tej pory, zwłaszcza jeśli chodzi o Suproligę, trudno mówić o świetnej grze środkowych Zeptera - Nowozelandczyka Seana Marksa i Amerykanina z polskim paszportem, Joe McNaulla, więc może warto było dać szansę gry Bigusowi?

Oczywiście, teraz za późno już na takie rozważania. Pozostaje nam wierzyć, że fizycznośc Bigusa - jego wzrost i siła, przydadzą się w podkoszowej walce Prokomu, gdzie Bigus wesprze pierwszego centra sopockiego zespołu, Piotra Szybilskiego.

Cóż, z pewnością młody koszykarz nie zaliczy bytności w najlepszym zespole w Polsce do udanych. Dwa podejścia - dwa wypożyczenia, najpierw do Spójni, teraz do Prokomu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje