Puchar Saporty: Pamesa - Anwil 77:65

W pierwszym półfonałowym meczu Pucharu Saporty hiszpańska Pamesa Walencja pokonała we własnej hali Anwil Włocławek 77:65 (24-19, 16-8, 14-21, 23-17). O korzystnym wyniku dla Hiszpanów decydowały ostatnie cztery minuty, w których włocławianie przegrali 2:12.

Jeszcze w 38. minucie podopieczni trenera Aleksandra Petrovica przegrywali tylko 63:68, a więc w granicach jakich chciał trener Anwilu (Pterovic myślał o porażce góra ośmioma punktami). Jednak w ostatnich 120 sekundach trafiali miejscowi, powiększając przewagę.

Reklama

Gospodarze od początku mieli kilkupunktową przewagę i kontrolowali przebieg gry. Włocławianie grali nerwowo w ataku, a najbardziej zawodził rozgrywający Matt Santangelo, po którym było widać zmęczenie ostatnimi ligowymi spotkaniami. Ciężaru prowadzenia gry nie potrafili udźwignąć jego zmiennicy, młody Łotysz Armans Skele i Jugosłowianin Goran Savanovic, który ma jeszcze spore zaległości po kontuzji pachwiny.

Pomimo słabej gry w drugiej kwarcie i dużej liczbie fauli - w połowie kwarty Santangelo i Kul mieli po trzy przewinienia - Anwil w trzeciej kwarcie zdołał odrobić starty i zniwelować przewagę Hiszpanów poniżej pięciu punktów.

Kluczowa dla wyniku meczu okazała się druga połowa czwartej kwarty. W 35. minucie Anwil przegrywał tylko 60:62, ale zejście środkowego Aleksandra Kula za pięć fauli zdezorganizowało grę wicemistrzów Polski. Do końca spotkania koszykarze Anwilu zdobyli tylko pięć punktów, a rywale, mający wiele swobody pod koszem, gdzie nie musieli się już obawiać długich ramion Kula, 15 punktów.

- To było jedno ze słabszych spotkań w tym sezonie w wykonaniu koszykarzy Anwilu - powiedział po meczu dyrektor sportowy Anwilu Arkadiusz Krygier. - Po zawodnikach było widać zmęczenie, stres. Nie sądzę jednak, by na ich słabszy występ miały wpływ ostatnie doniesienia mediów o problemach finansowych klubu. Szanse awansu do finału oceniam na 50 procent. We Włocławku zawodnicy Anwilu muszą się jednak wznieść się na szczyty swoich umiejętności, by odrobić straty z pierwszego meczu.

Rewanż rozegrany zostanie we Włocławku 17 kwietnia.

W drugim półfinałowym meczu włoska Siena pokonała 98:69 Hapoel Jerozolima.

Pamesa - Anwil 77:65

Anwil: Matt Santangelo i Jeff Nordgaard po 15, Ed O' Bannon i Aleksander Kul po 12, Roman Prawica 7, Armands Skele i Igor Griszczuk po 2, Goran Savanovic 0, Armands Skele 0. Najwięcej dla Pamesy: Ignacio Rodilla 17, Bernard Hopkins 15, Victor Luengo 14.

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Puchar | anwil

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama