Prokom zdobył Pireus

Koszykarze mistrza Polski Prokomu Trefla Sopot wygrali na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 77:75 (17:21, 16:20, 16:16, 28:18) w meczu 3. kolejki grupy A Euroligi.

Jest to drugie zwycięstwo sopocian w Eurolidze, którzy potrafili w czwartej kwarcie odrobić kilkunastopunktową stratę.

Reklama

Najważniejsze punkty w meczu zdobył w końcówce spotkania Andrea Ciric, który dwa razy trafił za trzy. Aż pięciu graczy z ekipy Eugeniusza Kijewskiego zdobyło dwucyfrową liczbę punktów.

Sopocianie zdecydowanie wygrali walkę na tablicach 36:28, mimo że prawie całą czwartą kwartę grali bez Adama Wójcika, który złapał pięć fauli.

Kolejny mecz Prokom rozegra za tydzień w Sopocie z Efesem Pilsen Stambuł.

Zespół Prokomu nie najlepiej rozpoczął spotkanie i po czterech minutach przegrywał 6:12. Wzmocniona obrona w drugiej połowie tej kwarty pozwoliła koszykarzom z Sopotu zniwelować straty. Rywale nie zdołali zdobyć punktu przez ponad trzy i pół minuty. W 7 minucie po dwóch celnych rzutach wolnych Harolda Jamisona mistrz Polski objął pierwsze 15:14.

Skuteczne kontrataki i dobra obrona Olympiakosu sprawiała, że grecki zespół kontrolował grę w drugiej i trzeciej kwarcie. W połowie trzeciej części meczu gospodarze uzyskali największą przewagę (49:33.)

Mistrzowie Polski mieli przewagę pod koszami (w całym meczu wygrali walkę pod tablicami 36:28), ale nie potrafili jej wykorzystać. Grali nieskutecznie i bojaźliwie w ataku i mimo coraz lepszej obrony mozolnie szło im odrabianie strat. Kiedy po 30 sekundach czwartej kwarty, po faulu w ataku, za pięć przewinień parkiet opuścił Wójcik, a 30 sekund później czwarty faul popełnił Pacesas wydawało się, ze Prokom nie jest w stanie wygrać z Olympiakosem prowadzonym przez jednego z najlepszych szkoleniowców litewskich Jonasa Kazlauskasa.

W 32 minucie Olympiakos prowadził 58:49, ale przez kolejne cztery minuty gospodarze zdołali zdobyć tylko cztery punkty, a Prokom - 12. Po efektownym wsadzie piłki do kosza przez Jamisona mistrz Polski przegrywał na niespełna 5 minut przed końcem 61:62. Dwa z rzędu rzuty za trzy punkty Cirica dały Prokomowi remis (66:66), a następnie prowadzenie 69:67 na 2,5 minuty przed końcem meczu.

W kolejnej akcji, przy prowadzeniu gospodarzy 71:69, Tomas Pacesas trafił za trzy punkty po długo i dość szczęśliwie budowanym ataku i na 39 sekund przed końcem meczu Prokom prowadził 72:71. W ostatnich sekundach meczu prowadzenie zmieniało się kilka razy, a po trzypunktowej akcji Cirica mistrz Polski wygrywał 75:74.

Gdy do końca meczu pozostało niespełna 10 sekund, sfaulowany przez Cirica Amerykanin Lavor Postell nie trafił żadnego z dwóch rzutów wolnych, a w rewanżu słoweński skrzydłowy Prokomu, Goran Jagodnik wykorzystał dwa rzuty wolne i drużyna Eugeniusza Kijewskiego prowadziła 77:74. Wykonujący wolne Marque Perry celnie wykonał pierwszy rzut i specjalnie spudłował w drugim, licząc na to, że odbitą od tablicy piłkę "dobije" któryś z wysokich graczy Pireusu. Tak się jednak nie stało i Prokom cieszył się z cennej wygranej.

W drugim środowym spotkaniu tej grupy Efes Pilsen Stambuł pokonał Cibonę VIP Zagrzeb 72:70. Była to druga wygrana zespołu z Turcji w tej grupie. W czwartek odbędą się dwa pozostałe mecze 3. kolejki grupy A: Partizan Pivara MB Belgrad zmierzy się z Realem Madryt, a Adecco Estudiantes Madryt zagra z niepokonanym dotychczas zespołem Climamio Bolonia.

Olympiakos Pireus - Prokom Trefl Sopot 75:77 (21:17, 20:16, 16:16, 18:28)

Olympiakos: Dusan Vukcevic 16, Marque Perry 14, Ivan Zoroski 11, Ivica Jurkovic 9, Lazaros Agadakos 8, Lavor Postell 8, Vangelis Sklavos 7, Elvir Ovcina 2.

Prokom: Andrija Ciric 16, Goran Jagodnik 14, Filip Dylewicz 13, Harold Jamison 12, Adam Wójcik 12, Tomas Pacesas 8, Mark Miller 2, Istvan Nemeth 0, Darius Maskoliunas 0.

Dowiedz się więcej na temat: 21 | kolejka | Tomas Pacesas | Sopot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje