Porażka Wisły w Eurolidze

Wisła Can-Pack przegrała na własnym parkiecie z Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12) w meczu czwartej kolejki Euroligi koszykarek (FIBA EuroLeague Women).

Podopieczne Arkadiusza Konieckiego (bilans 1-2) nie sprostały więc klubowi z Francji, który broni tytułu najlepszej klubowej drużyny Europy.

Reklama

Już niemrawy początek (1:9 po trzech minutach) wskazywał, że wiślaczkom będzie bardzo ciężko o korzystny wynik z bardziej utytułowanym rywalem. Pod koszami szalała Chantelle Anderson (pierwsze 9 pkt dla gości) i szkoleniowiec ekipy z Krakowa był zmuszony poprosić o czas. Przerwa nieco pomogła krakowiankom, a szczególnie Shannon Johnson, która - po słabym początku - zaczęła w większym stopniu kreować grę w ataku. Dobrą zmianę dała także Tangela Smith, trafiając z półdystansu i korzystając z dobrych asyst swojej rodaczki. Na efekty nie trzeba było długo czekać - Wisła objęła w 16. minucie prowadzenie 28:25. Stało się to po rzucie Johnson, która jednak w końcówce kwarty zbyt nerwowo kierowała grą wiślaczek i do przerwy, także za sprawą skutecznej z dystansu Isabel Sanchez, USVO prowadziło 40:36.

Chaos widoczny w grze ofensywnej "Białej Gwiazdy" w końcówce I połowy pogłębił się jeszcze po przerwie. Pierwsze punkty z gry dla Wisły zdobyła dopiero po 3,5 min tej kwarty Smith, kiedy przewaga rywalek wzrosła do kilkunastu punktów. Coraz bardziej uwidoczniła się przewaga podkoszowa ekipy z Valenciennes, z coraz lepiej spisującą się Iciss Tillis (jej ojciec James "Quick" Tillis był znanym bokserem zawodowym, który w 1986 roku stoczył 10-rundowy bój z Mike'iem Tysonem) oraz Sandrą Le Drean (10 zbiórek).

Olympic często zdobywał punkty z tzw. drugich szans w ataku, a Wisła nie była w stanie przeciwstawić mądrze grającym rywalkom żadnych atutów i przewaga rywalek systematycznie rosła. Na początku IV kwarty strata krakowianek zmalała wprawdzie do 12 "oczek", ale mimo kilku udanych akcji w obronie wiślaczkom nie udało się konsekwentnie zdobywać punktów po drugiej stronie parkietu.

Trener "Białej Gwiazdy" Arkadiusz Koniecki wskazał słabą grę w ataku oraz dominację podkoszowych zawodniczek rywalek za główną przyczynę porażki. - Nie realizowaliśmy założeń taktycznych, nie było gry "inside - outside". Liczyłem na około 20 rzutów za trzy, a oddaliśmy ich dziesięć z czego jeden celny - powiedział Koniecki.

Szkoleniowiec drużyny z Valenciennes chwalił swój zespół głównie za grę w obronie w II połowie. - Mam nadzieję, że zespół z Krakowa wygra na własnym parkiecie z Sopronem, Gambrinusem oraz Wilnem - dodał Laurent Buffard, którego podopieczne wygrały rywalizację na tablicach 41-29 i znacznie lepiej od Wisły wykonywały rzuty wolne (73,3 proc. - 46,7 proc.)

Witek Cebulewski, Kraków

Wisła Can-Pack Kraków - Olympic Valenciennes 58:74 (18:21, 16:19, 14:22, 10:12)

Wisła: Tangela Smith 16, Iva Perovanovic 10, Katarzyna Kenig 8, Shannon Johnson 7, Maryna Kress 7, Monika Krawiec 5, Jelena Skerovic 2, Dorota Gburczyk 2, Patrycja Czepiec 1, Joanna Czarnecka 0, Natalia Trafimowa 0.

Olympic: Chantelle Anderson 19, Iciss Tillis 18, Isabel Sanchez 17, Lucienne Berthieu 9, Sandra Le Drean 6, Ticha Penicheiro 3, Sylvie Gruszczynski 2, Johanne Gomis 0, Slabodanka Tuvic 0.

Wyniki meczów 4. kolejki grupy A

Kozaczka ZALK Zaporoże - Bałtijskaja Zwiezda St.Petersburg 97:44

Wisła Can-Pack Kraków - US Olympic Valenciennes 58:74

Gambrinus Brno - Euroleasing Sopron 69:74

Pauzował Lietuvos Telekomas Wilno

                           pkt  M Z P   kosze 
1. Euroleasing Sopron       7   4   3   1  327:272
2. Lietuvos Telekomas Wilno 6   3   3   0  198:145
4. Olympic Valenciennes     6   4   2   2  249:235
5. Gambrinus Brno           5   3   2   1  219:186
5. Kozaczka ZALK Zaporoże   5   4   1   3  281:277
6. Wisła Can-Pack Kraków    4   3   1   2  192:208
7. Bałtiskaja Zwiezda       3   3   0   3  146:281
Dowiedz się więcej na temat: kolejka | 21 | Wisła Can-Pack Kraków | Valenciennes | Johnson | porażka | Wisła

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje