Panathinaikos Ateny: Po zwycięstwo w Suprolidze

Już w czwartek dojdzie w Hali Ludowej do rewanżowej konfrontacji mistrzów Polski, Zeptera Idei Śląska Wrocław z greckim Panathinaikosem Ateny, 22-krotnym mistrzem tego kraju. W pierwszym meczu polski zespół przegrał w Atenach 79:85, mimo że w trakcie gry prowadził 15 punktami.

Czas więc na wielki rewanż w konfrontacjiz ekipą, która w poprzednim sezonie, w ostatnich pod egidą FIBA rozgrywkach Euroligi nie miała sobie równych, pokonując w finale Maccabi Tel Awiw. Tym razem szefowie Panathinaikosu zdecydowali się pozostać pod "opieką" FIBA i zgłosili zespół do gier w Suprolidze.

Reklama

Początkowo byli jednak bardzo rozczarowani, gdy ich zespół przegrał z CSKA Moskwa i z Croatią Split. Później było już znacznie lepiej, chociaż nie obeszło się bez porażki z Ulkerem w Stambule. Mimo to Panathinaikos i CSKA prowadzą w tabeli grupy A z tym samym dorobkiem punktów.

Tak czy owak Grecy myślą przede wszystkim o potwierdzeniu supremacji w Europie, więc chcą wygrać Suproligę. Nie znaczy to jednak, że tak się stanie, chociaż z tego m.in. powodu jugosłowiański szkoleniowiec zespołu Zeljko Obradovic zrezygnował w grudniu z prowadzenia ekipy Jugosławii.

Mimo to Panathinaikos gra w tym sezonie bardzo przeciętnie, czego potwierdzeniem jest dopiero 4. miejsce tej ekipy w 14-zespołowej lidze greckiej. Do tej pory Panathinaikos wygrał 9 spotkań, 3 przegrywając. Tyle samo porażek Grecy notują w Suprolidze. Przynajmniej jak do tej pory...

Z drugiej jednak strony Grecy wygrali ostatnie pięć spotkań grupowych, w tym to najważniejsze, z CSKA Moskwa 89:81. Nie odrobili jednak strat do Rosjan z pierwszego meczu w Moskwie. Wtedy CSKA wygrało 69:57.

Bez wątpienia kontuzje dwóch podstawowych graczy "Pany" znacznie popsuły szyki trenerowi Obradovicowi. Dopiero niedawno dołączył do zespołu podstawowy center reprezentacji Jugosławii, Zeljko Rebraca (211 cm wzrostu), najlepszy gracz w Europie w 1998 roku.

Drugi z kontuzjowanych, reprezentacyjny obrońca Izraela, Oded Katash, nadal nie gra. Ba, nie wiadomo nawet, kiedy wróci do gry, bo ostatnia operacja kontuzjowanego kolana ponoć nie bardzo się udała. A przecież właśnie ten gracz pogrążył byłych partnerów z Maccabi Tel Awiw w finale Euroligi.

W tej sytuacji o obliczu "Pany" decydują dwaj bardzo doświadczeni zawodnicy - Jugosłowianin Dejan Bodiroga i reprezentacyjny grecki skrzydłowy Fragiskos Alvertis. Pierwszy kreuje grę zespołu i jest jego najskuteczniejszym strzelcem (średnia 17 pkt w meczu i 4,3 zb.). Drugi przede wszystkim punktuje, będąc drugim strzelcem zespołu (średnia 15,1 pkt). Obaj gracze to wielkie gwiazdy ekipy z Aten. Dość powiedzieć, że Alvertis podpisał niedawno nowy, trzyletni kontrakt z klubem, który gwarantuje mu rocznie przeszło milion dolarów. Bodiroga zarabia jeszcze więcej...

Zresztą Alvertisa i innego gracza "Pany", Giorgosa Kalaitzisa mogliśmy oglądać w sobotę w Hali Ludowej w meczu Polska - Grecja. Obaj koszykarze wypadli tym razem bardzo przeciętnie, chociaż Kalaitzis to naprawdę dobry obrońca.

Grecy w każdym meczu Suproligi zdobywają średnio 81,3 pkt, mając blisko 50-procentową skuteczność rzutów z gry i notując średnio 26,1 zb. w meczu.

Przypomnijmy tylko, że wrocławianie grali już w europejskich pucharach z Panathinaikosem, którego gwiazdami byli wówczas Amerykanin Byron Scott i Chorwat Dino Radja. Było to w sezonie 1997/98. W 1/8 Pucharu Europy wrocławianie przegrali w Atenach 58:82 i zremisowali u siebie w Hali Ludowej 61:61.

Dowiedz się więcej na temat: Grecy | CSKA | Ateny | panathinaikos

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje