MŚ: Chińscy kibice domagają się zwolnienia trenera

Chińscy kibice domagają się zwolnienia amerykańskiego trenera reprezentacji koszykarzy Boba Donewalda, mimo że zespół awansował do 1/8 finału mistrzostw świata w Turcji. Powodem ma być ulgowe potraktowanie meczu z drużyną gospodarzy (40:87).

Chińczycy przed spotkaniem z Turkami mieli pewny awans do 1/8 finału i trener Donewald postanowił oszczędzić siły czołowych graczy, posyłając na parkiet głównie rezerwowych. Efekt - porażka różnicą 47 punktów, która - według chińskich kibiców - stanowi upokorzenie.

Reklama

Fani na forach internetowych grzmią, że choć drużyna awansowała do drugiej rundy turnieju, to "w drodze do Stambułu straciła dumę" i zarzucają szkoleniowcowi, że nie rozumie chińskiej mentalności. Ich zdaniem, było to niesportowe zachowanie, a ekipa straciła szacunek w ich oczach.

"Amerykanin nie rozumie naszych wartości i chińskiej kultury. Przysporzył nam tylko wstydu. Zwolnić go" - brzmiał jeden z wpisów.

Donewald na ostrą krytykę zareagował spokojnie. "Po ciężkich pięciu meczach odpoczynek był czołowym graczom niezbędny. Wynik tego meczu nie miał żadnego znaczenia, a z oceną mojej decyzji proponuję się wstrzymać do końca naszego udziału w turnieju" - podkreślił amerykański szkoleniowiec.

We wtorek rywalem drużyny chińskiej w meczu o awans do ćwierćfinału będzie Litwa.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zwolnienia | awans | kibice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje