Koniecki: Powrót na salony w zasięgu

- Konkurs trwa cały czas i zakończenie ligi jest najlepszym momentem, aby zaproponować wyróżniającym się zawodniczkom udział w akcjach kadry narodowej - wyznał na czacie w INTERIA.PL Arkadiusz Koniecki.

Selekcjoner kadry koszykarek i zarazem szkoleniowiec zespołu Wisły Can-Pack Kraków podzielił się z naszymi internautami uwagami na temat rozwoju kobiecego basketu w kraju nad Wisłą. Prezentujemy najciekawsze pytania i opowiedzi naszego gościa.

Reklama

mazi.hel: Jak ocenia Pan szanse powrotu polskiej kobiecej koszykówki na salony europejskie? Czy widzi Pan realne szanse np. na zdobycie Mistrzostwa Europy w ciągu 3-4 lat?

Arkadiusz Koniecki: Celem reprezentacji jest zakwalifikowanie się na igrzyska olimpijskie w 2008 roku, pośrednio przez udział w mistrzostwach Europy i Świata. Jeżeli w reprezentacji Polski będą grały najlepsze polskie koszykarki i będą miały czas na wspólne przygotowanie, to uważam, że powrót na salony Europy, czy Świata jest w zasięgu polskich dziewczyn.

kamix86: Dlaczego nasza koszykówka tak upadła po dobrym okresie końca lat 90?

Arkadiusz Koniecki: W moim subiektywnym odczuciu nie mamy wypracowanego programu szkolenia szerokiej grupy zawodniczek i nie stworzyliśmy konkurencyjności na pozycjach. Sugerujemy się nie raz nazwiskami, nie promując i nie stwarzając szansy dla utalentowanej młodzieży.

mazi.hel: Czy czuje się Pan bardziej trenerem Wisły Kraków, czy też trenerem reprezentacji? Która z funkcji daje Panu więcej radości i satysfakcji?

Arkadiusz Koniecki: W okresie kiedy jest przygotowywana reprezentacja Polski bezwzględnie poświęcam się kadrze narodowej. Natomiast po zakończeniu cyklu przygotowań, myślę o kadrze, obserwuję zawodniczki, układam program szkolenia, biorę udział w konsultacjach i akcjach. Natomiast moja koncentracja i cały wysiłek jest podporządkowany drużynie Wisły Can-Pack

MirabooMen: Jak postrzega Pan tegoroczną ligę męską?

Arkadiusz Koniecki: Nastąpiły duże zawirowania personalne, to spowodowało przeniesienie wartości na zespoły do tej pory nieznane. Zmartwiony trochę jestem słabym startem zespołu wrocławskiego, ale mam nadzieję przy tak utalentowanej młodzieży i dobrej pracy szkoleniowej, Wrocław bardzo szybko się odrodzi. Ubolewam natomiast nad nierzetelnością spółek sportowych, które nie wywiązują się z umów kontraktowych w stosunku do zawodników. Chcąc mieć silną i atrakcyjną ligę zawodową, to również należy rzetelnie i uczciwie postępować w stosunku do zawodników, trenerów i fanów. Jest to dopiero początek ligi i zespoły należy oceniać po zakończeniu sezonu.

Zobacz pełną relację z czata

Dowiedz się więcej na temat: kadry | powrót

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje