Ilu jeszcze musi umrzeć, czyli NBA jedzie na koksie

Rashard Lewis z Orlando Magic nie jest pierwszym koszykarzem przyłapanym na "koksie", czyli problemy NBA z niedozwolonymi substancjami.

W zeszłym tygodniu dobiegła do nas informacja o Rashardzie Lewisie i jego karze 10 spotkań na inaugurację nowego sezonu NBA. Zawodnik, a zarazem finalista NBA, zażywał niedozwolony suplement diety, który miał wpływ na wykryty, podwyższony poziom testosteronu w jego organizmie.

Reklama

Zawodnik oficjalnie przeprosił władze ligi i złożył przyrzeczenie, iż w przyszłości nie zamierza korzystać z niedozwolonych substancji, zwłaszcza bez konsultacji z lekarzem (w razie konieczności).

Problem niedozwolonych substancji to jednak dla ligi zjawisko dobrze znane. Nie pierwszy raz zawodnik przekracza niedozwolone granice i wbrew przepisom sięga po doping czy używkę. Od 1999 roku w NBA są wykonywane obowiązkowe testy dla zawodników. Ponadto władze ligi, wraz z różnymi organizacjami dążą do eliminowania (może też wyciszania) tego typu problemów wśród graczy. Jednak jeśli któryś zaliczy przysłowiową "wpadkę", spotyka go z reguły surowa kara.

Nie od dziś wiadomo, że włodarze ligi NBA wymogli na władzach MKOL-u zwolnienie z testów antydopingowych koszykarzy podczas IO w Barcelonie. Już wówczas pojawiło się sporo kontrowersji, co do występów Dream Teamu i specjalnych dla nich praw na olimpiadzie. Kolejnym etapem miały być surowe restrykcje w lidze.

Pamiętam historię opartą na faktach z życia Earla Manigaulta, najsłynniejszego streetballisty, który potrafił pokonać najlepszych, ale w lidze nigdy nie zagrał. Tę historię mieliśmy okazję obejrzeć w filmie "Rebound". Popularny "Kozica" przez dłuższy czas nie potrafił zerwać z narkotykami, a dopiero na starość górę nad nałogiem wziął rozsądek.

Największą tragedią w lidze i chyba najgłośniejszą do dziś była historia z 1986 r.

Leonard "Len" Bias, absolwent unwiersytetu Maryland i niedoszła nadzieja bostońskich Celtów. Uważany za nieprzeciętny talent na pozycji niskiego skrzydłowego, a dzięki swoim umiejętnościom - świetnemu rzutowi z wyskoku i atletyzmowi połączonemu ze świetną techniką - zdobywał średnio 23 punkty i notował 7 zbiórek w meczu. Bardzo pochlebnie wypowiadał się o nim Mike Krzyzewski (obecny opiekun reprezentacji USA), który Biasa porównywał z talentem Michaela Jordana.

Kiedy nadszedł dzień wyboru w drafcie (17 czerwiec 1986) ,Bias powędrował do Celtów z numerem drugim.Jednak dwa dni później wydarzyła się tragedia, gdyż ciało naszego bohatera zostało znalezione w pokoju akademika..

W organizmie koszykarza wykryto kokainę, która spowodowała arytmię i atak serca.

Kolejne osoby to wybrani w tym samym drafcie Roy TarpleyChis Washburn. O ile Washburn wielkiej kariery nie zrobił i po oblaniu po raz trzeci testów anty narkotycznych (1989) przekreślił swoją karierę w lidze. O tyle Tarpley był uważany za gracza, który miał odmienić słabą wówczas drużynę z Dallas. W ?91 pierwszym złapano go na zażywaniu narkotyków i wydalono z ligi. Wrócił do Mavericks w 1994, ale wówczas złapano go m.in. na nadużywaniu alkoholu. Tarpley wygrał nagrodę dla Najlepszego Rezerwowego w 1988 r., zasłynął w Europie wygrywając mistrzostwo Grecji, Puchar Saporty, czy zaliczając finał Euroligi.

CZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ I DYSKUTUJ NA BLOGU AUTORA!

Dowiedz się więcej na temat: Lewis | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje