Euroliga: Triumf Barcelony

FC Barcelona wygrała z Benettonem Treviso 76:65 (23:25, 19:9, 13:14, 21:17) w finale rozgrywek Euroligi koszykarzy.

Spotkanie, które zdecydowało o pierwszym w historii klubu z Katalonii tytule klubowych mistrzów Europy, rozegrane zostało w Palau Sant Jordi właśnie w Barcelonie.

Reklama

Mecz rozpoczął się niezbyt udanie dla gospodarzy, którzy w I kwarcie popełnili aż 5 strat i przegrywali po 10 minutach gry 23:25. Benetton trafił swoje pierwsze trzy rzuty zza linii 6,25 m (dwukrotnie Garbajosa i Bulleri), ale to właśnie gra w ataku włoskiej ekipy zaczęła szwankować w II kwarcie. Dopiero w 6. minucie tej części gry Pittis zdobył dla podopiecznych Ettore Messiny pierwsze punkty z gry. W tym momencie Barca prowadziła już różnicą 10 punktów, wykorzystując w ataku pozycyjnym wysokich Femerlinga i Duenasa. Przewaga gospodarzy w II kwarcie wynosiła nawet 12 punktów, ale na przerwę miejscowi schodzili z 8-punktową zaliczką. Na 1,3 s przed końcem I połowy faulowany przy rzucie za trzy był Bulleri i trafił dwa wolne, ustalając wynik po 20 minutach (42:34).

Rozgrywający ekipy z Lega A Basket Edney, który miał niezbyt udaną pierwszą połowę, świetnie zaczął II kwartę, szybko zdobywając cztery punkty. Benetton trochę lepiej zaczął grać w ataku i w 27. minucie po rzucie Langdona był remis! (47:47). Katalończycy szybko jednak odpowiedzieli celnymi trafieniami Fucki i Femerlinga i odzyskali kilkupunktową przewagę.

Przewaga pięciu, siedmiu punktów utrzymywała się także przez większość IV kwarty. Benetton grał coraz lepiej w ataku (punkty Langdona, Edneya i Marconato), ale Barcelonę "trzymały" rzuty za trzy. Zza linii 6,25 m trafiali Jasikevicius, Navarro oraz Bodiroga. Po trafieniu tego ostatniego w 37. minucie gospodarze objęli prowadzenie 66:58. Koszykarze z Treviso próbowali jeszcze "dzikich" rzutów z dystansu (Edney i Bulleri), ale nie byli w stanie zmienić losów gry. Podopieczni Svetislava Pesica przypieczętowali zwycięstwo, trafiając rzuty wolne w ostatniej minucie.

Barca wygrała zasłużenie, grając na bardzo dobrej 56-procentowej skuteczności (51 procent Benetton) i dominując walkę na tablicach (34-24). Drużynie z Treviso zabrakło "siły ognia". Ich silna zazwyczaj broń - rzuty za trzy - tym razem nie funkcjonowała należycie (17 procent skuteczności, 4/21).

FC Barcelona - Benetton Treviso 76:65 (23:25, 19:9, 13:14, 21:17)

BARCELONA: Bodiroga 20, Fucka 17, de la Fuente 11, Femerling 9, Jasikevicius 8, Navarro 5, Duenas 3, Rodriguez 2, Varejao 1.

BENETTON: Edney 16, Bulleri 11, Marconato 10, Garbajosa 9, Langdon 8, Nicola 5, Pittis 4, Markoishvili 2, Loncar 0.

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Euroliga | triumf | treviso

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje