Era Basket Liga w sezonie 2004/2005

Mecze półfinałowe mistrzostw Polski rozgrywane do czterech zwycięstw oraz trzech arbitrów sędziujących spotkania - to najistotniejsze nowości rozpoczętego sezonu 2004/2005 ekstraklasy koszykarzy.

12 zespołów Era Basket Liga z faworytem do zdobycia po raz drugi z rzędu złotego medalu - Prokomem Treflem Sopot, gra po raz 71. o mistrzostwo Polski koszykarzy. Nowy mistrz, który czterokrotnie pokona w finale rywala, znany będzie najwcześniej 1, najpóźniej 8 czerwca. Termin finałów zależy bowiem od tego, jak długo trwać będzie rywalizacja w półfinałach.

Reklama

- Faworyt jest prawie stuprocentowy, bo skład zespołu z Sopotu daje wszelkie podstawy żeby uważać tę drużynę za najlepszą - powiedział prezes Polskiego Związku Koszykówki Marek Pałus.

- Jednak wiele razy zdarzało się, że kilka mocnych klubów pod hasłem "bij mistrza" i na fali dobrze rozumianej "złości sportowej" burzyło wcześniejsze typowania. Turnieje przed sezonem pokazały, że rozgrywki ligowe wcale nie muszą być zdominowane przez Prokom. Liga będzie bardziej wyrównana, a różnice między najlepszymi i pozostałymi zespołami mniejsze niż w poprzednim sezonie. Liczę na udane wejście beniaminków ze Zgorzelca i Starogardu, bo obydwa kluby mają stabilne zaplecze finansowe. To może być naprawdę ciekawy sezon - dodał Marek Pałus.

W pierwszym etapie, który potrwa od 16 października do 26 marca 2005 roku, zespoły zagrają systemem "każdy z każdym". Czołowa ósemka rywalizować będzie w play off, a drużyny z miejsc 9-12 zagrają o utrzymanie się w EBL z zaliczeniem wyników z pierwszego etapu. Ekstraklasę opuszczą dwie najsłabsze drużyny. W pierwszej fazie play off - ćwierćfinałach - rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw wg. schematu 1-8, 2-7, 3-6, 4-5. W drugiej fazie - półfinałach - do czterech, a nie tak jak było w poprzednim sezonie, do trzech wygranych. W opinii prezesa PLK Janusza Wierzbowskiego zacięte mecze półfinałowe w sezonie 2003/2004 stworzyły potrzebę uatrakcyjnienia rywalizacji na tym poziomie.

Litwin Tomas Pacesas, który był głównym architektem sukcesu Prokomu Trefla w sezonie 2003/2004, ze spokojem podchodzi do opinii o dominacji zespołu z Sopotu w nadchodzącym sezonie.

- Nazwiska nie grają, w lidze nie będzie nam wcale tak łatwo, jak wszyscy mówią. Oczywiście naszym celem jest mistrzostwo, ale ono nie przyjdzie samo. Jesteśmy silni fizycznie, mamy przewagę doświadczenia nad rywalami, ale potrzebujemy czasu na zgranie, dokładne realizowanie taktyki. Swoje miejsce w zespole musi znaleźć Adam Wójcik i inni nowi zawodnicy. W duchu jestem przekonany, że zdobędziemy mistrzostwo, ale szanuję rywali. Oni na pewno się nie poddadzą. Anwil, Polonia czy Śląsk postawią nam trudne warunki. By zdobyć mistrzostwo Polski w każdym meczu będziemy musieli udowodnić, że zaangażowaniem i poziomem jesteśmy od rywali lepsi - powiedział Tomas Pacesas.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mistrzostwo Polski | mecze | Era | liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje