Turów przed starciem z gigantem

Trener zespołu koszykarzy PGE Turów Zgorzelec Saso Filipovski uważa, że ćwierćfinałowy przeciwnik - Dynamo Moskwa jest jednym z faworytów turnieju finałowego Pucharu ULEB w Turynie.

Zgorzelczanie w Turynie są już od wtorku i z niecierpliwością czekają na piątkową konfrontację z Dynamo Moskwa, klubem który w 2006 roku sięgnął po Puchar ULEB, a w sezonie 2006/2007 grał w prestiżowej Eurolidze.

Reklama

"Dynamo to najsilniejsza moim zdaniem drużyna turnieju Final Eight. To nie zmienia naszych założeń. Przyjechaliśmy do Turynu nie na wycieczkę, lecz po zwycięstwo" - powiedział PAP Saso Filipovski.

Dynamo w sezonie zasadniczym Pucharu ULEB zajęło pierwsze miejsce w tabeli grupy F z identycznym jak PGE Turów bilansem zwycięstw (osiem wygranych w dziesięciu meczach). Zespół prowadzi jeden z najlepszych trenerów europejskich Serb Svetislav Pesic.

Gwiazdami trzeciej drużyny rosyjskiej superligi są litewski środkowy Robertas Javtokas, serbski rozgrywający Milos Vujanic, Amerykanin Travis Hansen i skrzydłowi - Rosjanin Wiktor Chriap oraz Grek Antonis Fotsis. W 1/32 finału Dynamo wyeliminowało ASCO Śląsk Wrocław, a w 1/16 finału bułgarski Łukoil Akademik Sofia.

"W półfinale Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław przegraliśmy, bo za szybko uwierzyliśmy, że jesteśmy w finale. Zabrakło koncentracji, a nie umiejętności. Tu w Turynie o takiej dekoncentracji nie ma mowy. Finał to dla nas wielkie wyzwanie, emocje, adrenalina. Dynamo ma wielkie pieniądze, wielki zespół, wielkie nazwiska. To wszystko nie ma jednak znaczenia, gdy na parkiet wychodzi na przeciw siebie pięciu facetów i jeden mecz decyduje o wszystkim. Stać nas na zwycięstwo pod warunkiem, że wzniesiemy się na wyżyny, zagramy na maksimum możliwości i w obronie i w ataku" - powiedział PAP kapitan PGE Turów Robert Witka.

Prezes PGE Piotr Waśniewski sądzi, że porażka w półfinale Pucharu Polski z ASCO Śląskiem Wrocław tylko pomoże zespołowi wicemistrza kraju w dobrej grze w Turynie.

"Przegrana w Pucharze Polski tylko podrażniła drużynę, bo naszym celem było zdobycie tego trofeum. Jestem więc spokojny o pozytywną motywację zawodników, trenerów. Naszym atutem jest to, że nikt na nas w Turynie nie stawia. To rywale są pod presją, walczą o wszystko i pewnie trochę nas lekceważą. Koszykarze Zgorzelca, trenerzy wiedzą, że ten turniej to dla nich wielka szansa na wypromowanie się w Europie. Dla mnie liczy się tylko Turów, inne zespoły mnie nie interesują. Awans do pierwszej czwórki to byłoby coś niesamowitego dla klubu, polskiej koszykówki" - ocenił prezes PGE Piotr Waśniewski.

Koszykarze Dynamo Moskwa przyznają, że niewiele wiedzą o rywalach z Polski. Grek Antonis Fotsis w wywiadzie zamieszczonym na oficjalnej stronie Pucharu ULEB stwierdził:

"Skłamałbym, gdybym powiedział, że mam dużo informacji o Turowie. Wiem natomiast, że to dobry zespół, że nie przypadkiem znalazł się w gronie ośmiu najlepszych ekip Pucharu ULEB. Musimy być skoncentrowani i zagrać na sto procent".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje