Nowe rządy pod Wawelem

Wylot Tomasza Herkta spod Wawelu to główne wydarzenie ostatniego tygodnia Ford Germaz Ekstraklasy. Zwycięski powrót zaliczył jego dotychczasowy asystent, który był blisko Herkta, ale prezentuje nieco inną wizję prowadzenia zespołu.

Ogranie przez potentata krajowego podwórka ambitnych uczennic z Łomianek 103:58 nikogo zdrowego na umyśle na kolana rzucać nie powinno. I nie rzuca. Ale noty za styl Wojciechowi Downar-Zapolskiemu za któryś już debiut przy Reymonta trzeba wystawić pozytywne.

Reklama

Dlaczego?

1. Bo chociaż zmienniczki wpuścił na parkiet nie z własnej woli (w czasie meczu Marta Fernadez i Kara Braxton załatwiały sprawy osobiste, Candice Dupree bawiła w Nowym Orleanie, a Anna Wielebnowska próbowała ugasić zapalone oskrzela), to po spotkaniu przyznał, że z rotacji składem chce uczynić normę, a nie świąteczny wyjątek.

- Przede wszystkim chcę wykorzystać potencjał drzemiący w tym zespole i skorzystać z możliwości każdej zawodniczki - zapewnił po meczu Downar-Zapolski.

To swego rodzaju nowość bo jego poprzednik o trudniejszym rywalu zwykł mawiać "zbilansowany na pozycjach", a sam nie korzystał z potencjału wiślackiej ławki.

2. Bo na pomeczowej konferencji prasowej nie padło ani jedno słowo o braku przygotowań do sezonu i braku czasu treningowego (stały punkt programu za czasów Herkta). Wręcz przeciwnie, trener jest przekonany, że czas pozostały do startu fazy play-off i turnieju finałowego o Puchar Polski jest wystarczający, aby dobrze przygotować zespół do walki o mistrzostwo Polski.

3. Bo otwarcie mówi o tym, że atmosferę w krakowskiej szatni trzeba odświeżyć. I nie chodzi tu wcale o wietrzenie sali, czy jej renowację, a odbudowanie morale zespołu. Jak tego dokona? Nie wiadomo, mówi jednak, że ma swoje sposoby, a kilka z nich już zastosował.

To piekielnie trudne zadanie ale poprzedni rok pokazał, że wykonalne. Tyle, że wtedy zespół w garść wzięły same zawodniczki z Anną DeForge na czele, a nie Elmedin Omanić, który przegrał starcie z Amerykanką o przywództwo w drużynie po przegranym meczu z TEO Wilno w Eurolidze.

4. Bo trener zdaje sobie sprawę z konsekwencji drugiego miejsca na koniec rundy zasadniczej. Tomasz Herkt mówił, że porażki w lidze będzie można odrobić w play-off, bo przy wyrównanym poziomie Wisły i Lotosu krakowianki mogą triumfować w Gdyni, Wojciech Downar-Zapolski przypomina natomiast o pracy, którą musi wykonać z zespołem, aby wiślaczki były gotowe sprostać temu zadaniu.

Za Wojciechem Downar-Zapolskim pierwsze dni na stanowisku pierwszego trenera Wisły Can-Pack. Wiadomo, że szkoleniowiec pozostanie na wiślackiej ławce do zakończenia rozgrywek. Prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz mówi nawet, że kolejna przygoda trenera z "Białą Gwiazdą" może potrwać dłużej, ale to - rzecz oczywista - będzie uzależnione od wyników zespołu.

Terminarz daje trenerowi kilka tygodni na (w miarę spokojną) pracę z zespołem. Na weryfikację przyjdzie poczekać do marca, do ligowego, a także - według oczekiwań - pucharowego starcia z Lotosem.

Dowiedz się więcej na temat: rząd

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje