MŚ w kolarstwie. Wpłacają pieniądze na pokrycie strat organizatorów

Mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym rozgrywane w Bergen w dniach 16-24 września były sukcesem oglądalności, lecz dla organizatorów zakończyły się poważnymi stratami. Od kilku dni kibice spontanicznie wpłacają pieniądze na ich konto.

Dyrektor MŚ Harald Tiedemann Hansen w poniedziałek 25 września na antenie kanału telewizji NRK przyznał, że impreza zakończyła się dużym długiem i istnieją tak poważne problemy z zapłaceniem pozostałych rachunków, że norweskiej federacji kolarskiej grozi nawet bankructwo.

Reklama

Podkreślił, że transmisje telewizyjne pokazały tysiące rozentuzjazmowanych Norwegów dopingujących kolarzy wzdłuż tras, lecz dla 98 procent oglądających zawody na żywo impreza była bezpłatna i przedstawił w związku z tym propozycję społecznej zbiórki pieniędzy.

Przyznał, że brzmi to jak gorzki żart, ponieważ nie wierzy, że ludzie są gotowi płacić za coś co już skonsumowali i przetrawili za darmo. Na drugi dzień we wtorek rano nastąpiła awaria serwerów banków, które co kilka sekund otrzymywały przelewy i przekazywały pieniądze na konto organizatorów.

- Kiedy przyszedłem do pracy skrzynka poczty elektronicznej była pełna podziękowań za wspaniałą imprezę, a telefon z banku potwierdził, że tylko pierwszego dnia wpłynęły dwa miliony koron. W czwartek suma doszła do 3,2 miliona koron (1,5 mln złotych) - powiedział Tiedemann Hansen.

Na konferencji prasowej w Oslo potwierdził, że pieniądze dalej wpływają i jak na razie wpłaciło je 16 tysięcy osób.

- To wydarzenie jest wspaniałe i niewiarygodne, świadczy o sportowym zaangażowaniu bergeńczyków - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w kolarstwie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje