Maja Włoszczowska ćwiczy na Fuerteventurze

Srebrna medalistka olimpijska z Pekinu w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska przechodzi kolejny etap rehabilitacji po kontuzji stopy na jednej z Wysp Kanaryjskich - Fuerteventurze. Nie może jeszcze biegać, ale już jeździ na rowerze szosowym.

"Rehabilitacja przebiega bez większych zakłóceń. Jest cały czas progres, choć są momenty, dni, kiedy wydaje mi się, że go nie ma. Jestem dobrej myśli. Szacuję, że za dwa miesiące będę mogła robić to, czego nie mogę teraz: biegać czy robić przysiady" - powiedziała Włoszczowska.

Reklama

Zawodniczka wyjechała na Wyspy Kanaryjskie na dwa tygodnie razem z kilkoma osobami z rodziny, koleżanką z ekipy CCC Polsat Polkowice i olimpijką z Londynu Aleksandrą Dawidowicz oraz z rehabilitantem. Jak zapewnia, zimą będzie biegać na nartach, "jeśli tylko noga pozwoli".

"Jeżdżę na rowerze godzinę, półtorej godziny dziennie. Odczuwam znaczący spadek formy, ale trudno się dziwić po takiej przerwie. Pływam, ćwiczę, uczę się chodzić prosto. Noga pobolewa, szczególnie rano, kiedy nie jest rozruszana. Wtedy ciężko mi przejść nawet krótki odcinek" - dodała.

Mistrzyni świata z 2010 roku, która miała być jedną z największych polskich nadziei na medal olimpijski w Londynie, doznała poważnej kontuzji tuż przed igrzyskami. Na treningu podczas zgrupowania we włoskim Livigno chcąc uniknąć upadku, nieszczęśliwie podparła się nogą, co skończyło się złamaniem kości śródstopia oraz naderwaniem więzadła strzałkowo-piętowego.

W klinice w Bieruniu na Górnym Śląsku Włoszczowska przeszła operację zespolenia za pomocą tytanowej śruby kości śródstopia. Śruba pozostanie w jej stopie przynajmniej do końca kariery.

Dowiedz się więcej na temat: Maja Włoszczowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje