Kolarskie MŚ. Ponad 15 tysięcy kibiców na końcowym podjeździe

Na wzgórzu Floeyen, pod które kolarze podjeżdżali na końcowym 3,5-kilometrowym odcinku trasy "czasówki" podczas MŚ, zebrało się ponad 15 tysięcy osób.

Publiczność zebrana wzdłuż końcowego odcinka trasy wyścigu indywidualnego na czas podczas rozgrywanych w Bergen mistrzostw świata w kolarstwie szosowym była znacznie liczniejsza niż wszystkie przewidywania i prognozy - przyznała policja i organizatorzy.

Reklama

Na wzgórzu Floeyen, pod które kolarze podjeżdżali na końcowym 3,5-kilometrowym odcinku trasy, zebrało się ponad 15 tysięcy osób zamiast - jak szacowano - kilkaset. Duża część przybyła tutaj już dzień wcześniej, aby zapewnić sobie najlepsze miejsca. Kibice nocowali w namiotach, bawiąc się przy ogniskach.

- Morze ludzi na Floeyen gotowało się wręcz od entuzjazmu - ocenił kanał telewizji NRK.

Zdaniem dziennika "Aftenposten", "zimne zwykle Bergen tego dnia oszalało".

- Podobna atmosfera panuje w Norwegii tylko podczas zawodów narciarskich na wzgórzu Holmenkollen w Oslo, lecz w Bergen nie mamy przecież do czynienia z naszym narodowym sportem, lecz z kolarstwem - skomentował dziennik "Verdens Gang".

Norweg Edvald Boasson Hagen, który był wielką nadzieją gospodarzy na medal, zajął dopiero 17. miejsce, lecz przyznał, że kiedy Bergen otrzymało prawa organizacji MŚ był sceptyczny głównie z powodu publiczności. - Teraz poczułem się jak podczas najciekawszego górskiego etapu Tour de France. Nie spodziewałem się takiego entuzjazmu po Norwegach - zaznaczył.

Inspektor Eivind Hellesund z policji w Bergen powiedział, że na Floeyen zebrało się według pierwszych szacunków kilkanaście tysięcy osób.

Policja przyznała, że o skali zainteresowania wyścigiem zorientowała się dopiero po obejrzeniu w telewizji przyjazdu na metę pierwszych kolarzy. W tym czasie porządku na wzgórzu pilnowało trzech policjantów i czterech porządkowych.

- Wtedy natychmiast wysłane zostały posiłki oraz dodatkowi porządkowi. Trzeba było zagwarantować bezpieczeństwo zawodników, a także nieco uspokoić rozbawionych kibiców, z których część była tak rozbawiona, że kilka osób musieliśmy przewieźć do izby wytrzeźwień - powiedział Hellesund.

Bergen jest strefą, w której na czas MŚ zawieszono wolny ruch turystyczny w strefie Schengen i wznowiono kontrole paszportowe na lotnisku i terminalach promowych.

Hellesund podkreślił, że dzięki temu policja posiada bardzo dużą wiedzę na temat osób przyjezdnych. - W tłumie kibiców byli nie tylko Norwegowie, lecz osoby w sumie z aż 58 państw - zauważył.

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w kolarstwie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje