• 1 .Górnik Zabrze (19 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (19 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (16 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (14 pkt.)

Wisła Kraków - Wisła Płock 3-2 w meczu 26. kolejki Ekstraklasy

Szalony mecz w Krakowie przy Reymonta! Wisła Płock była o sześć minut od drugiego w historii zwycięstwa na tym stadionie, ale dostała dwa nokautujące ciosy! Zwycięskiego gola dla „Białej Gwiazdy” zdobył 20-latek Jakub Bartosz w swym 20. występie w Ekstraklasie!

Zobacz relację na żywo z meczu Wisła Kraków - Wisła Płock!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Po tym zwycięstwie krakowianie awansowali na szóste miejsce, wyprzedzając Bruk-Bet Termalicę. Płocczanie pozostali na 9. pozycji.

Krakowska Wisła imienniczkę z Płocka próbowała rozmontować oskrzydlającymi atakami, głównie tym prawym, gdzie harował Tomasz Cywka. Udało się jednak przebić środkiem, który był przez "Nafciarzy" skutecznie zaryglowany, aż do gafy Maksymiliana Rogalskiego, który stracił piłkę na korzyść Pola Lloncha, po czym Paweł Brożek uruchomił wbiegającego w pole karne Rafała Boguskiego, a ten wystawił piłkę jak na patelni Petarowi Brlekowi. Strzał do pustej bramki był formalnością. Wszystko działo się za szybko dla płocczan.

Łukasz Załuska długo był jak skała. Wspaniałą robinsonadą obronił bombę w długi róg Giorgiego Merebaszwilego. Dwa razy zatrzymał uderzenia Dominika Furmana, a nawet dobitkę Merebaszwilego. W pozornie niegroźnej sytuacji skapitulował. Do spadającej z góry piłki Załuska nie wyskoczył, zbyt łatwo się odsunął, gdy oparł się o niego Siergiej Kriwiec, więc Białorusin dołożył nogę i wpakował piłkę do siatki.

Pewnie część sędziów w tej sytuacji odgwizdałaby faul na bramkarzu. Jarosław Przybył tego nie zrobił, ale przede wszystkim bramkarz mógł interweniować w sposób bardziej zdecydowany. To wszyscy wokół niego powinni się przewracać, by mógł złapać piłkę.

Po wyrównaniu "Nafciarze" poszli za ciosem i mogli zdobyć kolejne dwa gole! Po akcji Kriwca Merebaszwili miał świetną okazję, ale z 10 m uderzył w środek i Załuska obronił. W 45. min Kriwiec zagłówkował w poprzeczkę!  

Te sygnały ostrzegawcze podziałały orzeźwiająco na gospodarzy. Na drugą połowę wyszła odmieniona, agresywniejsza i szybsza "Biała Gwiazda". Pod względem kultury rozgrywania piłki, pomysłowości ataków przewyższała rywala o głowę. Aż do końcowych minut miała tylko jeden problem - skuteczność.

W 58. min po rzucie rożnym główkował w róg bramki Arkadiusz Głowacki, Seweryn Kiełpin odbił, naciskany Brożek miał za blisko, by pokonać bramkarza - trafił w niego. Później, po dośrodkowaniu z prawej strony akcję zamykał Hugo Videmont, kopnął z powietrza, ale zabrakło mu precyzji.

Płocka Wisła była bardziej konkretna. Przeprowadziła jeden, ale zabójczy atak. Najlepszy w jej szeregach Merebaszwili posłał piłkę w uliczkę, w "szesnastkę" do Mateusza Piątkowskiego, a ten zachował się jak profesor. Ciałem zablokował interweniującego "Głowę", by technicznym strzałem obok Załuski dać płocczanom prowadzenie. Cisza w sektorach krakowskich fanów i szał radości wśród kibiców płockich, którzy z radości zrzucili odzież od pasa w górę.

Do kuriozalnej sytuacji doszło przy pierwszej zmianie w Wiśle Kraków. Za Rafała Boguskiego został wpuszczony Semir Stilić. Okazało się jednak, że to wynik nieporozumienia sędziego technicznego z kierownikiem Wisły Jarosławem Krzoską, bo Stilić miał zastąpić Pola Lloncha. Trener krakowian Kiko Ramirez zainterweniował - wepchnął Boguskiego z powrotem na boisko. Sędzia Przybył zezwolił na korektę tej zmiany.

Gdy wydawało się, że "Nafciarze" wygrają po raz drugi w historii przy Reymonta, wszystko odmieniło się w ciągu 120 sekund! Najpierw Dominik Furman odzyskał piłkę, ale jej nie wybił, choć na połowie gospodarzy zwijał się z bólu jeden z jego kolegów, tylko omyłkowo zagrał do Videmonta, a ten natychmiast oddał do Stilicia. Semir podciągnął pod pole karne i pięknym rogalem zakręcił piłkę tak, że ta odbiła się od słupka i wpadła do bramki! 2-2!

- Powiem szczerze, że chciałem podawać, ale cieszę się, że piłka wpadła do bramki - nie krył Bośniak.

Płocczanie wściekli się na utratę prowadzenia, więc ruszyli do ataku i natychmiast nadziali się na iście mistrzowską kontrę w wykonaniu rezerwowych "Białej Gwiazdy". Mateusz Zachara podał na prawo do Jakuba Bartosza, a ten posłał piłkę między nogi Kiełpina i stadion oszalał z radości! Nawet Kiko Ramirez szalał, z dumą patrząc na cieszących się kibiców!

26. kolejka Ekstraklasy:

Wisła Kraków - Wisła Płock 3-2 (1-1)

Bramki:

1-0 Brlek (24. z podania Boguskiego), 1-1 Kriwiec (41. ), 1-2 Mateusz Piątkowski (72. z podania Merebaszwilego), 2-2 Semir Stilić (84. z podania Videmonta), 3-2 Jakub Bartosz (86. z podania Zachary).

Sędziował Jarosław Przybył z Kluczborka.

Żółte kartki: Llonch, Brożek, Mączyński, Cywka, Gonzalez, Stilić oraz Furman, Reca.

Widzów: 12123.

Z Krakowa Michał Białoński

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Wisła Płock | Kiko Ramirez | Marcin Kaczmarek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje