• 1 .Górnik Zabrze (19 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (19 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (16 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 7 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (14 pkt.)

Lechia po mistrzowsku podjęła Wisłę

W ten weekend Trójmiasto, w szczególności Gdańsk, były bardzo kolorowe i głośne, a to za sprawą fanów Wisły Kraków i Lechii Gdańsk, którzy wspólnie wspierali piłkarzy obu drużyn w meczu 29. kolejki ekstraklasy. Przed i po meczu również sporo się działo.

Fani obu ekip od lat żyją w przyjaźni. Dlatego też, gdy na jesień w Krakowie grała Lechia, Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków przygotowało dla fanów "biało-zielonych"= wiele atrakcji, m.in. poczęstunek, koszulki, a po meczu grilla.

Reklama

Tym razem to Stowarzyszenie Kibiców "Lwy Północy" postanowiło ugościć wiślaków. To co przygotowali dla ponad dwutysięcznej grupy fanów z Krakowa przeszło najśmielsze oczekiwania wszystkich!

Kibice "Białej Gwiazdy" do Trójmiasta zjeżdżali już od środy. Największe jednak grupy pojawiły się w Gdańsku w piątek i sobotę.

Przed meczem, od wczesnych godzin przedpołudniowych na wszystkich wiślaków czekał poczęstunek na terenach Stoczni Gdańsk. Dzięki specjalnie wydawanym bloczkom można było m.in. zjeść dania z grilla oraz napić się piwa. W całym mieście nie brakowało kibiców w trójkolorowych barwach. Po południu zabawa przeniosła się ze Stoczni nad Motławę, gdzie fani Lechii postanowili wynająć dla swoich przyjaciół ... katamaran! Potężna jednostka czekała na kibiców przy nabrzeżu, a rozśpiewane tłumy wzbudzały zainteresowanie i ciekawość turystów oraz mieszkańców. Trzeba zaznaczyć, iż może fani obu drużyn byli troszeczkę głośni, to poza tym zachowywali się bez zarzutów!

Statek z grupą kibiców przepłyną przez Motławę, aż do terenu Stoczni i z powrotem. Na burtach wywieszono flagi obu drużyn oraz zaprzyjaźnionego Śląska Wrocław. Całość wyglądała bardzo efektownie, o czym świadczy chociażby to, że nie było chyba turysty, który nie zrobiłby pamiątkowej fotografii.

Gdy zbliżała się godzina meczu, wszyscy zaczęli zmierzać w stronę stadionu. Aby usprawnić wchodzenie, fani Wisły mieli swoje bramki, potem jednak mogli zająć dowolne miejsce na stadionie. Przez pełne 90 minut spotkania prowadzony był głośny, wspólny doping dla obu drużyn. Przygotowano również dwie oprawy, obie nawiązujące do przyjaźni pomiędzy klubami.

Gdy piłkarze udali się do szatni po ostatnim gwizdku, na wiślackich fanów czekały podstawione autobusy, które zawiozły wszystkich ponownie na teren Stoczni, gdzie przygotowano dalszą gościnę oraz imprezę z udziałem dj-a. Z hali nikt nie mógł wyjść głodny i spragniony, bo rzeczy przygotowanych przez lechistów było mnóstwo. Wspólna zabawa trwała do późnych godzin nocnych.

Z Gdańska chyba żaden kibic Wisły nie wyjechał niezadowolony, a weekend nad morzem wielu wspominać będzie do końca swojego życia.

Joanna Żmijewska, Gdańsk

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Gdańsk | stoczni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama