W głowie Kazimierza Moskala powoli krystalizuje się skład, który 16 lutego wybiegnie w meczu ze Standardem Liege. Intensywne przygotowania do tego spotkania wkroczyły właśnie w fazę końcową.

Zdjęcie

Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków/fot. Tomasz Jagodziński /Newspix.pl
Kazimierz Moskal, trener Wisły Kraków/fot. Tomasz Jagodziński
/Newspix.pl
Piłkarze Wisły Kraków do nowej rundy przygotowali się w dwóch obozach przygotowawczych.

- To co sobie zaplanowaliśmy udało nam się zrealizować. Miałem do dyspozycji tylu zawodników, ilu chcieliśmy zabrać. Na szczęście w trakcie przygotowań ominęły nas poważniejsze kontuzje. Owszem, jakieś tam drobne urazy były, które wykluczały naszych zawodników z poszczególnych sparingów, ale w chwili obecnej wszyscy zawodnicy przygotowują się do meczu z Belgami - powiedział trener mistrzów Polski.

Szkoleniowcowi "Białej Gwiazdy" harmonogram zajęć w jakimś stopniu zaburzyły turbulencje związane z organizację meczu o Superpuchar. Kazimierz Moskal zapewnił jednak, że był przygotowany na każdą ewentualność.

Reklama

- Dla mnie najważniejsza była sama decyzja, choć nie byłem zadowolony z tego, że dopiero w środę dowiedzieliśmy się czy gramy, czy nie. Cały czas wokół tego meczu powstawały znaki zapytania. Do wczoraj nikt nie wiedział, co się wydarzy, więc mieliśmy przygotowany plan B - dodał trener krakowskiego zespołu, który twierdzi, że brak meczów o stawkę przemawia na korzyść Standardu.

- Nasi rywale rozgrywają już spotkania ligowe, są w rytmie meczowym. Brak meczów o stawkę zawsze stanowi problem, ale my zagramy sparing i w ten sposób będziemy przygotowywać się do tego spotkania. Chciałbym, żeby zawodnicy zapoznali się ze stanem naszej murawy - zaznaczył Moskal.

Sobotnim sparingpartnerem wiślaków będzie pierwszoligowa Sandecja Nowy Sącz. Pojedynek odbędzie się jednak bez udziału publiczności i przedstawicieli mediów.

- Na razie staram się nie zaprzątać tym głowy - przyznał trener Wisły, który po powrocie do kraju zmaga się z poważniejszym problemem - pogodą.

- Bałem się tych warunków atmosferycznych. Jest to dla nas jakiś problem i pierwszy trening po przylocie do Polski odbędzie się pod balonem, ale pozostałe zajęcia zaplanowałem na powietrzu - zakończył.

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Piłkarze ręczni niemieckiego Frisch Auf Goeppingen obronili Puchar Federacji (EHF), wygrywając w rewanżowym meczu finałowym we własnej hali z Dunkerque HB 34:28 (15:14). Pierwsze spotkanie w... więcej