• 1 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (22 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (18 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

Jol: Mój piłkarz lekko odepchnął, został kopnięty i dostał "czerwień"!?

- Zazwyczaj nie narzekam na sędziów, ale Dembele pchnął rywala lekko w ramię, nic więcej, po czym został kopnięty i sam wyleciał z boiska - dziwił się po porażce z Wisłą trener Fulham, Martin Jol. Jego rodak, opiekun Wisły, Robert Maaskant stwierdził, że mistrzowie Polski wygrali zasłużenie.

Reklama

Oto, co po meczu trzeciej kolejki Grupy K Ligi Europejskiej Wisła - Fulham (1-0) powiedzieli obaj trenerzy.

Martin Jol (FC Fulham):

- Czy to był frustrujący mecz? Z pewnością, ale nie musiał takim być. Przed czerwoną kartką dla Dembelego kontrolowaliśmy mecz, graliśmy w dobrym tempie i mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki. Czerwona kartka utrudniła nam jednak grę. Narzekanie na sędziów nie jest w moim stylu, ale przecież Dembele pchnął rywala lekko w ramię, nic w więcej, po czym został kopnięty. Tymczasem to on dostał czerwoną kartkę, ale taka jest dziś piłka. To sędzia zawsze decyduje, trzeba z tym żyć. Pamiętajmy jednak, że fauli na kartki było więcej w tym meczu. Na przykład Chavez mógł dostać drugą żółtą kartkę dużo wcześniej, gdy na skrzydle sfaulował Kasamiego, ale sędzia go wtedy oszczędził.

- Oczywiście Dembele nie powinien pozwolić sobie na samosąd, ale trzeba całą sytuację widzieć, to trudna do zaakceptowania decyzja sędziego. Czerwona kartka była kluczowa, gdyż Wisła zyskała pewność siebie grając w 11 na 10.

- Orlando Sa doznał lekkiej kontuzji, mam nadzieję, że wróci do gry.

Robert Maaskant (Wisła Kraków):

- To był nasz bardzo dobry mecz, nawet wbrew temu, że musieliśmy sobie radzić bez pięciu kluczowych zawodników. Zespół wygląda coraz lepiej bez nich. Graliśmy mniej otwarcie niż przeciw Odense i Twente, bo przede wszystkim musieliśmy wygrać. Drużyna zaczęła grać zwarcie w defensywie, ale i wtedy z kontr stworzyliśmy kilka szans. Fulham ułatwiło nam zadanie, gdyż po czerwonej kartce grało się nam lepiej.

- Nie spieszyliśmy się, ale podeszliśmy wyżej z pressingiem. Dudu Biton potwierdził swoją wartość, strzelił fantastycznego gola, dzięki któremu cieszymy się ze zwycięstwa.

Po wydarzeniach z ostatniego weekendu, okrzykach, jakie z trybun się pojawiły (kibice domagali się zdjęcia Lameya i Jaliensa, by wpuścić młodych Polaków, Czekaja i Bruda - przyp. red.) nie planowaliśmy tego, ale Czekaj i Brud dostali swoje szanse. Stało się to również dlatego, że Garguła nie był jeszcze gotów na 90 minut gry.

- Martin Jol powiedział, że Nunez przesadził w zachowaniu po tym, jak został popchnięty? Proszę się przyjrzeć sytuacji w powtórce, bo na boisku nie wolno uderzać innego zawodnika.

- Nigdy się nie dowiemy, czy wygralibyśmy również, gdybyśmy grali cały mecz w 11 na 11, ale Fulham dysponuje silniejszym składem, ma przecież znacznie większy budżet. Ale nawet przy grze 11 na 11 mieliśmy dobre momenty w ataku i bardzo dobrze broniliśmy się.

- Chavez preferuje ostrą grę, dlatego obawiałem się, że po żółtej kartce nastąpi druga. Dlatego czekałem z trzecią zmianą. Ale ten jego drugi faul był przecież w duchu gry angielskiej.

- Przedmeczową krytyką aż tak bardzo się nie przejmowaliśmy. Owszem, byliśmy atakowani, ale nikt w moim zespole nie popadał w panikę. Dla pewności siebie zespołu dobrze się stało, że wygraliśmy i wciąż liczymy się w walce o awans. Być może rewanż z Fulham będzie bezpośrednią walką z tą drużyną o drugie miejsce w grupie. Fantastycznie byłoby wygrać w Londynie i wyjść z grupy, ale przed nami jeszcze trzy ciężkie mecze.

Notował w Krakowie: Michał Białoński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje