• 1 .Wisła Kraków (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (11 pkt.)
  • 4 .Lech Poznań (8 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (8 pkt.)
  • 6 .Arka Gdynia (7 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (7 pkt.)
  • 8 .Wisła Płock (7 pkt.)

Chcąc grać w Lidze Mistrzów nie możemy bać się Cypryjczyków!

Po wylosowaniu przez Wisłę APOEL-u Nikozja wydaje się, że wreszcie sen Bogusława Cupiała o wejściu do Ligi Mistrzów zaczyna się spełniać.

Reklama

Szef Tele-Foniki, Bogusław Cupiał zainwestował w Wisłę głównie po to, aby zaistnieć w Champions League. Po tym, jak za jego rządów "Biała Gwiazda" sięgnęła po mistrzostwo Polski aż ośmiokrotnie, a dwukrotnie po Puchar Polski, krajowe trofea Wisły przestały rajcować jej właściciela. Za to jedyny niezrealizowany cel - awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, z roku na rok kusi coraz bardziej! Wierzmy, że już 23 sierpnia sen Cupiała i wszystkich kibiców polskiej piłki o awansie do LM zostanie zrealizowany!

Kamil Kosowski, była gwiazda APOEL-u Nikozja tonuje nastroje panujące w Polsce po losowaniu ostatniej fazy eliminacji Ligi Mistrzów. "Na Cyprze też się cieszą z tego, że trafili na Wisłę" - zauważył "Kosa".

Jego boiskowy kolega z Wisły, znający również od podszewki futbol z Wyspy Afrodyty - Maciej Żurawski - podkreśla, że dwumecz Wisła - APOEL nie ma faworyta, a mistrzami Cypru nie zostają już kelnerzy, jak to się zdarzało w czasach, gdy Wisła m.in. po bramkach "Żurawia" rozbiła Omonię Nikozja.

Faktycznie, Cypryjczycy na początku XXI wieku nie dochodzili w europejskich pucharach tak daleko, jak IV runda eliminacji. W ostatnich trzech latach wprowadzili jednak dwa zespoły do Champions League. Najpierw Anorthosis Famagusta, a później APOEL, który m.in. dzięki dobrej postawie Kosowskiego wyeliminował silną Kopenhagę. Ale dosyć już tych niespodzianek w wykonaniu Cypryjczyków!

Wisła ma silny, dobrze przygotowany zespół, który rozpędza się z meczu na mecz i powinna sobie poradzić z APOEL-em. Poza tym, jeśli mamy się bać APOEL-u, to czego szukać w Lidze Mistrzów? Roli ubogiego krewnego i statysty z pięcioma porażkami, jednym remisem i stosunkiem bramek 1-16?

Mocarstwem w Champions League Wisła jeszcze nie będzie, ale na odegranie roli "czarnego konia" (vide: FC Kopenhaga w zeszłym sezonie), stać ją już teraz!

Dyskutuj na blogu Michała Białońskiego

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje