• 1 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (22 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (18 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

Adam Nawałka ma patent na Wisłę Kraków

Górnik Zabrze prowadzony przez Adama Nawałkę, po raz trzeci z rzędu, zupełnie zasłużenie, pokonał Wisłę. Kazimierz Moskal, trener krakowian zapytany o szanse na obronę mistrzostwa Polski odparł: - Jeśli przegrywa się trzy ligowe mecze z rzędu, to trudno być optymistą. W piłce zdarzają się jednak dziwne rzeczy.

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Górnik Zabrze

- Były to dla nas bardzo ważne punkty, wiadomo, w jakiej sytuacji jesteśmy. Sezon zaczęliśmy nieźle, potem przeżywaliśmy trudne chwile i ważne było, aby się przełamać -powiedział Nawałka. - Jesteśmy zadowoleni ze zdobycia z trzech punktów, zwłaszcza że zgraliśmy przeciwko dobrej drużynie, bo za taką uważam Wisłę. Postawiliśmy na grę wysokim pressingiem i średnim, z szybkim przejściem do ataku. Brawa dla moich chłopaków za determinację i konsekwencję. Przed meczem powiedzieliśmy sobie, że bardzo ważna będzie wiara w zwycięstwo i to było widać na boisku.

Nawałka zapytany czy jest mu przykro, że pognębił klub, z którym był przez wiele lat związany, oburzony odparł: - Jestem profesjonalistą i dla mnie liczy się ten klub, w którym pracuję. Wisła sobie poradzi, to sytuacja przejściowa. Będzie grać coraz lepiej - stwierdził.

W drugiej połowie gospodarze przejęli inicjatywę, ale po wprowadzeniu na boisko Aleksandra Kwieka akcje Górnika znowu nabrały rozmachu, a inny rezerwowy Michał Jonczyk zdobył zwycięskiego gola.

- Mam w kadrze 24 zawodników, chciałbym też pochwalić wszystkich, także tych, którzy siedzieli na ławce i tych, co zostali w Zabrzu. To oni też stworzyli na treningach taką atmosferę rywalizacji i mogłem wybrać najlepszy skład. A wchodzący w trakcie meczu ofensywni piłkarze mogą zawsze dać bardzo dużo - odparł Nawałka na pytanie, dlaczego Kwiek nie grał od pierwszej minuty.

Na nic się zdała zmiana trenera w zespole mistrza Polski. Krakowianie zagrali, jak za Roberta Maaskanta - bez stylu, koncepcji i popełniając serię koszmarnych błędów w obronie.

- Cóż, ciężko przyjść na konferencję po meczu, który się przegrało, zwłaszcza u siebie - powiedział zmartwiony Kazimierz Moskal. - Nie było to wielkie spotkanie w naszym wykonaniu. W drugiej połowie zgraliśmy trochę lepiej, ale w sumie nie mieliśmy okazji bramkowych. Po bardzo prostym błędzie straciliśmy gola i nie było już czasu, aby wyrównać.

Nowy trener Wisły zapytany, czy zdaje sobie sprawę, że drużyna straciła praktycznie szansę na obronę mistrzostwa Polski odparł: - Jeśli przegrywa się trzy ligowe mecze z rzędu, to trudno być optymistą. W piłce zdarzają się jednak dziwne rzeczy - zaznaczył.

Moskal za jedyny pozytyw tego meczu uznał grę stopera Michała Czekaja, który chyba tym występem wywalczył miejsce w podstawowym składzie.

Ekstraklasa - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje