• 1 .Lech Poznań (23 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (19 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (19 pkt.)

Śląsk Wrocław - Lech Poznań 2-0 w 10. kolejce Ekstraklasy

Śląsk Wrocław zanotował ósmy mecz z rzędu bez porażki, bijąc w piątkowy wieczór 2-0 lidera Ekstraklasy, Lecha Poznań. Marcin Robak "ukąsił" swój były zespół z karnego, a trener gości Nenad Bjelica wyleciał na trybuny. Śląsk dogonił czołówkę.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Lech znakomicie rozpoczął pierwszą część, ale koszmarnie ją zakończył. Podopieczni Bjelicy w pierwszych minutach wręcz rzucili się na gospodarzy, zamykając ich na własnej połowie.

Śląsk szybko się otrząsnął i zaczął zagrażać bramce "Kolejorza". Robert Pich i Arkadiusz Piech byli bliscy szczęścia, uderzając z dystansu. Ze strony Lecha błysnął Darko Jevtić, podając przed bramkę Śląska, ale nikt nie trącił piłki, by skierować ją do siatki.

W 25. minucie piłkarze Jana Urbana wyszli na prowadzenie. Szybką akcję wyprowadził Jakub Kosecki i podał do Mariusza Pawelca. Ten wyłożył piłkę przed bramkę, nie trafił w nią czysto Piech, ale Pich był na miejscu i zamknął akcję precyzyjnym strzałem w róg.

Groźny w ataku gospodarzy był były lechita Marcin Robak, który sprawdzał Matusza Putnocky'ego i z wolnego, i z akcji. Poza tym toczył twarde pojedynki z Rafałem Janickiem. Za jeden z fauli Robak zobaczył żółtą kartkę. Przed przerwą jeszcze raz faulował, ale tym razem obyło się bez upomnienia.

Trenerowi gości Bjelicy nie podobały się decyzje sędziego Pawła Gila i jeszcze w pierwszej połowie wyleciał na trybuny, a w doliczonym czasie Lech dostał kolejny cios, gdy Mario Szitum faulował w polu karnym Koseckiego.

Sędzia Gil skonsultował się jeszcze z asystentami od wideoweryfikacji i potwierdził, że jego decyzja była słuszna. Robak z karnego nie dał szans Putnocky'emu i zrobiło się 2-0 jeszcze w pierwszej połowie.

W 46. minucie w Lechu nastąpiła pierwsza zmiana, trochę wymuszona, bo na uraz narzekał Christian Gytkjaer. Jego miejsce zajął Nicki Bille Nielsen. Niedługo później Lasse Nielsena zmienił Nicklas Baerkroth.

"Kolejorz" z trenerem na trybunach szukał odmiany swojego losu, ale Śląsk mądrze kontrolował grę, nie dopuszczając gości w pobliże własnej bramki.

W 79. minucie ekipa Urbana mogła dobić lidera Ekstraklasy, lecz Pich nie popisał się ostatnim podaniem do Robaka i szansa przepadła. Goście wciąż byli w grze, ale nie byli w stanie nic zdziałać.

Groźny tylko przez kilka minut Lech zanotował drugą porażkę w sezonie. Drużyna Urbana rośnie w siłę i już jest blisko podium.

Śląsk Wrocław - Lech Poznań 2-0 (2-0)

Bramki: 1-0 Robert Pich (25.), 2-0 Marcin Robak (45+4-karny).

Żółte kartki - Śląsk Wrocław: Marcin Robak, Sito Riera, Michał Chrapek, Jakub Kosecki. Lech Poznań: Mario Szitum, Emir Dilaver, Maciej Makuszewski.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 22 075.

Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel - Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Dorde Cotra - Jakub Kosecki, Michał Chrapek (79. Dragoljub Srnić), Sito Riera, Arkadiusz Piech (69. Kamil Vacek), Robert Pich - Marcin Robak (89. Łukasz Madej).

Lech Poznań: Matusz Putnocky - Emir Dilaver, Lasse Nielsen (61. Nicklas Barkroth), Rafał Janicki, Mario Szitum - Maciej Makuszewski, Darko Jevtić (77. Mihai Radut), Łukasz Trałka, Radosław Majewski, Abdul Aziz Tetteh - Christian Gytkjaer (46. Nicki Bille Nielsen).

Waldemar Stelmach

Po meczu powiedzieli:

Nenad Bjelica (trener Lecha): "Gratulacje dla Śląska, bo zasłużył na wygraną i gratulacje. My nie zasłużyliśmy na nic. Zagraliśmy bardzo słabo i jestem rozczarowany postawą mojego zespołu. To wszystko, co mogę powiedzieć o meczu.

Marcin Robak strzelił dzisiaj, ale strzelał też wcześniej. Gratuluję mu kolejnego gola.

Nie dałem powodu sędziemu, aby mnie wyrzucił na trybuny. Nie dyskutowałem z sędziami., ale z trenerem i asystentami trenera Śląska. Nie wiem, dlaczego zostałem ukarany. Nie będzie to problem, jeżeli w następnym meczu z Legią Warszawa za karę nie będę mógł usiąść na ławce trenerskiej".

Jan Urban (trener Śląska): "Początek meczu nie zapowiadał, że się skończy 2:0 dla nas. My źle weszliśmy w spotkanie, a dobrze Lech. Później jednak graliśmy to, na co nas stać. Bardzo ważna była druga bramka do szatni. Sprytnie wywalczył ten rzut karny Kuba Kosecki. Lepsza była pierwsza połowa w naszym wykonaniu niż druga.  Lech miał przewagę w środku, ale później zawęziliśmy pole gry, skrzydłowi grali bliżej środka i Lech nie miał już pomysłu na swoje akcje. Przychodzi coraz więcej kibiców na stadion, to znaczy, że podoba się, co prezentuje Śląsk. Nie jestem zawistny i nie mam pretensji, że zostałem zwolniony kiedyś z Lecha. Miałem trochę żalu, że brakowało cierpliwości włodarzom klubu, bo zespół wchodził na odpowiednią ścieżkę. Ale stało się, jak się stało".

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Śląsk Wrocław | Lech Poznań | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje