• 1 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (22 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (18 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

Górnik - Śląsk 2-2. Robak coraz bliżej Klubu 100! "Górnik mi leży"

Wielkie brawa dla Marcina Robaka! Już można powiedzieć, że doświadczony napastnik jest bohaterem dziewiątej kolejki Ekstraklasy. W stojącym na bardzo dobrym poziomie meczu Górnik - Śląsk, który skończył się remisem 2-2, dwa razy pokonał Tomasza Loskę, dzięki czemu wrocławianie, z gorącego terenu w Zabrzu, wywożą cenny punkt. - Kiedy grałem w innych klubach, to Górnik leżał mi pod względem bramek i tak też było dzisiaj - podkreślał Robak.

Mecz Górnika ze Śląskiem reklamowano, jak starcie dwóch czołowych napastników Ekstraklasy: Igora Angulo i Marcina Robaka. Obaj nie zawiedli. Najpierw do siatki trafił niezawodny w tym sezonie Hiszpan, zdobywając swojego 11. gola w tym sezonie. Potem jednak prym wiódł snajper Śląska. W drugiej połowie najpierw wyrównał z jedenastki, a w końcówce wykorzystał błąd bramkarza Górnika i strzałem z kilkunastu metrów posłał piłkę do siatki, ustalając rezultat meczu.

Reklama

Dzięki temu Robak na koncie ma w tym sezonie sześć bramek, a łącznie w Ekstraklasie zdobył ich już 89! Do ekskluzywnego Klubu 100 brakuje mu niewiele. Z taką skutecznością ma wielkie szanse na to, żeby jeszcze w tym sezonie zostać trzydziestym napastnikiem, któremu w najwyższej klasie rozgrywkowej udało się zdobyć przynajmniej setkę goli. Robak po meczu w Zabrzu cieszył się z trafień, ale już mniej z wyniku.

- Kiedy grałem w innych klubach, to Górnik leżał mi pod względem bramek i tak też było dzisiaj. Szkoda tylko, że nie dało nam to zwycięstwa. Z drugiej strony trzeba powiedzieć, że zabrzanie postawili nam wysoko poprzeczkę i grali bardzo dobrze przez 90 minut - komentował 34-letni zawodnik.

- Górnik miał bardzo udany początek. Mógł strzelić jedną czy drugą bramkę. My z kolei ruszyliśmy na początku drugiej połowy. Fajnie, że udało się zdobyć bramkę, tyle, że zaraz później ponownie trzeba było odrabiać straty - mówił po spotkaniu. Napastnik Śląska odniósł się też do sytuacji z 55 minuty, kiedy to ręką zagrał Dani Suarez, a prowadzący to spotkanie Tomasz Kwiatkowski dopiero po kilkudziesięciu sekundach przerwał grę, żeby na monitorze upewnić się, czy było zagranie ręką obrońcy Górnika czy nie. 

- Dobrze, że to zrobił, bo była ręka i jedenastka dla nas ewidentna - podkreślał Robak. Kilka minut później, o co wiele pretensji mieli gospodarze, w polu karnym Śląska futbolówka dotknęła ręki... Robaka. W tej sytuacji arbiter z Warszawy nie posłużył się już VAR-em i kazał grać dalej. Na nic zdały się gorączkowe protesty zawodników 14-krotnego mistrza Polski.

- Było zamieszanie, wielu zawodników atakowało piłkę, a ja leżałem na boisku. Może gdzieś tam dotknęła mojej ręki, ale nie na tyle, żeby sędzia podyktował rzut karny - spokojnie skomentował Marcin Robak.

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Ekstraklasa: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Michał Zichlarz, Zabrze

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Robak | Śląsk Wrocław | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje