• 1 .Lech Poznań (23 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (22 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (19 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (19 pkt.)

Ruch - Górnik Łęczna. Kolejne zarzuty w sprawie burd na meczu

Dwaj kolejni mężczyźni, którzy po czerwcowym meczu Ruchu Chorzów z Górnikiem Łęczna wtargnęli na murawę stadionu, usłyszeli zarzuty naruszenia bezpieczeństwa imprezy masowej. W sumie zarzuty w tej sprawie przedstawiono już kilkunastu osobom. Trwa identyfikacja pozostałych uczestników burd.

Oprócz kary grzywny, ograniczenia wolności lub aresztu, podejrzanym grozi obligatoryjny zakaz stadionowy.

Reklama

Jak podał w poniedziałek zespół prasowy śląskiej policji, w ostatnim czasie chorzowscy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości stadionowej zidentyfikowali dwóch kolejnych stadionowych chuliganów.

"Po zabezpieczeniu i wnikliwej analizie materiału dowodowego, policjanci przedstawili im zarzuty (...). Czynności w sprawie identyfikacji pozostałych osób, które naruszyły przepisy, są nadal prowadzone. Policjanci nie wykluczają, że zarzuty usłyszą wkrótce kolejni stadionowi chuligani" - podała policja.

Zarzuty przedstawiono 25-latkowi oraz jak jego młodszemu o cztery lata kompanowi. Żaden z nich nie jest mieszkańcem Chorzowa. Policjanci podkreślają, iż fakt, że nie wszyscy pseudokibice zostali zatrzymani bezpośrednio po rozegranym meczu, nie oznacza, że unikną oni odpowiedzialności. Funkcjonariusze wciąż analizują nagrane podczas awantur materiały filmowe, identyfikując kolejnych uczestników zajścia.

W ubiegłym tygodniu w charakterze nieletniego sprawcy czynu karalnego został w tej sprawie przesłuchany 16-latek z Mysłowic. O jego losie zadecyduje sąd rodzinny.

Do stadionowej awantury doszło na początku czerwca podczas zakończonego remisem 2-2 meczu piłkarskiego między Ruchem Chorzów a Górnikiem Łęczna. W drugiej połowie mecz został przerwany na 23 minuty, ponieważ chuligani wrzucili na boisko dużą liczbę zapalonych rac. Podczas tej przerwy agresywna grupa około 50 stadionowych chuliganów wydostała się z sektorów, kierując się do budynku zarządu klubu i pomieszczeń socjalnych. Natomiast po meczu grupa osób wbiegła na murawę.

Krótko po meczu zatrzymano 10 osób, które usłyszały zarzuty. Następnie policja rozpoczęła analizę nagrań filmowych; cały przebieg zajść został bowiem zarejestrowany. Na postawie tych materiałów na początku lipca chorzowscy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości stadionowej rozpoczęli "drugą turę" zatrzymań. Jako pierwszego zidentyfikowali wówczas 31-letniego mieszkańca Chorzowa.

Policjanci podkreślają, że analiza materiału dowodowego dalej trwa i identyfikacja kolejnych uczestników burd, którzy naruszyli przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, a także Kodeksu karnego, jest kwestią czasu. Śledczy ustalają zarówno nazwiska kibiców, którzy wbiegli na boisko, jak i tych, którzy rzucali zapalone race.

W trakcie czerwcowej interwencji na chorzowskim stadionie część funkcjonariuszy miała na sobie kamizelki, jakie noszą fotoreporterzy i dziennikarze, co wywołało protest kilku śląskich redakcji oraz stowarzyszeń dziennikarskich. Ich przedstawiciele oświadczyli wówczas, że "ukrywanie policjantów bądź funkcjonariuszy jakichkolwiek służb pod szyldem mediów nie ma żadnego usprawiedliwienia". Policja tłumaczyła natomiast, że były to kamizelki udostępnione policjantom przez klub, przeznaczone dla osób przebywających w strefie murawy boiska, zgodnie z przepisami Ekstraklasy. Policja argumentowała, że jej interwencja nastąpiła na prośbę organizatorów meczu i służyła zapewnieniu bezpieczeństwa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje