• 1 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (22 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (18 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

Górnik - Piast 1-0. Konstantin Wasiljew: Takimi decyzjami sędziowie sami siebie kompromitują

Wiele kontrowersji pojawiło się po derbowym spotkaniu Górnika z Piastem, które lider Ekstraklasy wygrał dzięki bramce Igora Angulo z rzut karnego w końcówce pojedynku. Piłkarze z Gliwic nie potrafili pogodzić się z decyzją arbitra Piotra Lasyka. Za protesty z boiska wyleciał Jakub Szmatuła. - Z jednej strony to jest śmieszne, a z drugiej chce się płakać – mówi pomocnik Piasta Konstantin Wasiljew.

Była 78. minuta spotkania. Do odbitej przez bramkarza gliwiczan piłki próbowali doskoczyć Martin Konczkowski i Angulo. Hiszpan wyprzedził prawego obrońcę Piasta i w teatralnym geście padł na murawę. Stojący kilka metrów od całej akcji arbiter wskazał na jedenasty metr. Z taką decyzją nie mógł się pogodzić Szmatuła i inni zawodnicy zespołu z Gliwic. Kapitan Piasta doskoczył do sędziego i złapał go za barki. Arbiter potraktował to jako naruszenie nietykalności cielesnej i pokazał doświadczonemu bramkarzowi czerwoną kartkę.

- Za to co zrobiłem, to pana sędziego przepraszam, poniosły mnie nerwy, ale za to co on zrobił, to powinien przeprosić całą naszą drużynę, bo to jest "Kino Oko", jaki dał rzut karny! I niech się później nie dziwią, że są nerwy. To są derby, mecz na remis, a on dyktuje taki rzut karny! - denerwuje się Szmatuła.

W końcówce zabrzanie wykonywali jeszcze jedną jedenastkę, ale tym razem piłkę po uderzeniu Igora Angulo, rezerwowy bramkarz gliwiczan Dobrivoj Rusov zdołał złapać. 

Reklama

O komentarz do całej sytuacji i kontrowersyjnego karnego poprosiliśmy doświadczonego Konstantina Wasiljewa, który niedzielny mecz zaczął na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się po godzinie gry.

- Z jednej strony to jest śmieszne, a z drugiej chce się płakać. Takimi decyzjami sędziowie sami siebie kompromitują, kiedy trzy metry od ciebie człowiek tak się przewraca, a oni dyktują rzut karny. Ciężko to wytłumaczyć. On chyba bardzo chciał tego karnego odgwizdać - mówi bez ogródek reprezentant Estonii.

- Konsekwencja jednej decyzji była też czerwona kartka. Teraz tylko sami sobie możemy pomóc. Nikt inny tego nie zrobi. Jeszcze może ktoś nas chce utopić. Za dwa tygodnie ten zespół wróci jednak mocniejszy. Podnosić się jest zawsze przyjemniej, niż spadać w dół. Po przerwie na reprezentację Piast będzie mocniejszy, choć i z Górnikiem nie byliśmy słabszym zespołem, ale te drobne rzeczy zadecydowały - uważa pomocnik jedenastki z Gliwic.

Po 11 ligowych kolejkach Piast jest na 15. miejscu w ligowej tabeli, z ośmioma punktami na koncie. Po przerwie na mecze reprezentacji w eliminacjach mistrzostw świata, kolejnym rywalem drużyny prowadzonej przez Waldemara Fornalika będzie Sandecja Nowy Sącz (14 października).

Michał Zichlarz, Zabrze

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje