• 1 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 3 .Górnik Zabrze (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 7 .Korona Kielce (18 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

Skorża: Walczymy o lidera, a potem Tottenham!

Nie byliśmy słabsi od Legii, ale przegraliśmy przez naiwność - przyznał po meczu Legia - Rapid (3-1) trener gości Razvan Lucescu. Szkoleniowiec gospodarzy, Maciej Skorża gratulował swoim podopiecznym awansu i zapowiedział walkę z PSV Eindhoven o pozycję lidera grupy C Ligi Europejskiej.

Razvan Lucescu:

Reklama

- Gratuluję Legii. Zdobyła 6 punktów w dwóch konfrontacjach. To przeciwnik, który potrafi wykorzystać błędy.

- Rozegraliśmy dwa wyrównane mecze. Obie drużyny walczyły i nawet były momenty, kiedy to my dominowaliśmy. Różnica polegała na naszej naiwności, którą ujawniliśmy zarówno w Bukareszcie, jak i w Warszawie. Legia zasłużyła na punkty, bo wiedziała jak wykorzystać nasze błędy. My tego nie potrafiliśmy.

- Dzisiejszy mecz zaczęliśmy bardzo dobrze, kontrolując sytuację, wywierając presję. Było sporo rzutów rożnych, sytuacji podbramkowych. Natomiast w 25. minucie zmieniła się cała korzystna koniunktura po czerwonej kartce.

- Druga połowa była już gorsza. Przy pierwszej okazji Legia strzeliła gola. My natomiast zmarnowaliśmy wiele okazji, za to mieliśmy przeciwnika w znakomitej formie. Niestety, musimy przyjąć tę frustrującą drugą porażkę, z której możemy się bardzo dużo nauczyć.

- Życzę Legii wiele sukcesów w dalszych rozgrywkach.

- Nie chcę krytykować Dana Aleksy za czerwoną kartkę. Mecz składa się z wielu elementów, o których będziemy jeszcze rozmawiać. Arbitrowi nie mam nic do zarzucenia.

Maciej Skorża:

- Jesteśmy szczęśliwi, że awansujemy z grupy na wypełnionym stadionie. Sprawdziły się te słowa, które przeważały ze strony zawodników. Byliśmy zdania, że zadecydują mecze u siebie. Ogromnie ważne było zwycięstwo w Bukareszcie, ale gdybyśmy nie wykorzystywali atutu własnego boiska, to byśmy nie awansowali.

- Teraz mamy punkt straty do PSV i powalczymy o fotel lidera tej grupy. Podejmujemy ich na własnym boisku i myśląc o pierwszym miejscu, musimy wygrać. Zależy nam na tym, a także na rankingu, bo zdobywamy punkty dla polskich drużyn na przyszłość. W 1/16 finału życzę sobie jakiegoś markowego przeciwnika, na przykład Tottenham. Chciałbym im się zrewanżować za pojedynki, z czasów kiedy byłem trenerem Wisły.

- Rapid zagrał świetnie, mocno nas ograniczał. Byłem zirytowany początkiem meczu. Włos mi się jeżył na głowie, bo co chwilę było zagrożenie pod naszą bramką. Rywal dużo ryzykował i sporo mu wychodziło. My ograniczaliśmy się do neutralizowania poczynań przeciwnika i pomogła nam dopiero czerwona kartka dla przeciwnika, choć potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby się poczuć pewniej.

- Brakowało nam rozciągania obrony przeciwnika. Kumulowaliśmy się w środku, dlatego po przerwie postanowiliśmy grać szerzej skrzydłami.

- Pierwsza bramka Miro Radovicia dodała emocji, ale i spokoju w naszych szeregach. Nawet po wyrównującej bramce, ten stan trwał tylko trzy minuty i niezawodny Radović strzelił drugiego gola. Trzeci gol to fajny akcent - akcja młodych zawodników przypieczętowała nasze zwycięstwo.

- Drużyna dostała dzień wolny, ale w sobotę zbieramy się i rozpoczynamy przygotowania do meczu z Jagiellonią. Uczuliłem zawodników na sposób świętowania, żeby tym razem nie było fotoreportaży w gazetach.

- Mam podwójną radość i satysfakcję. Kiedyś jako student pomagałem rozpracowywać w Legii przeciwników. Pamiętam ten sukces i wygraną z Panathinaikosem. Dla mnie dziś jest jeden z radośniejszych dni. Tego się nie da jednak porównać z mistrzostwem Polski, ale ten sukces jest bardziej wymowny w sensie, że zostajemy w Europie i wiosną nadal będziemy się pokazywać na europejskich arenach. Teraz naszym celem będzie jedna rzecz - żeby ta przygoda nie trwała tylko dwa mecze.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje