Legia Warszawa pokonała Ruch Chorzów 2:0 w spotkaniu 12. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Trzeci w tabeli podopieczni Jana Urbana zbliżyli się na punkt do wyprzedzających ich "Niebieskich".

Zdjęcie

Marcin Mięciel w meczu z Koroną zdobył dwie bramki. Powtórzył to z Ruchem/fot. Marek Biczyk /Newspix.pl
Marcin Mięciel w meczu z Koroną zdobył dwie bramki. Powtórzył to z Ruchem/fot. Marek Biczyk
/Newspix.pl
Zobacz zapis relacji na żywo

Po pierwszej połowie w lepszych nastrojach byli gospodarze. Stało się tak za sprawą Marcina Mięciela, który chyba odzyskał strzelecką formę. Przed tygodniem dwa razy pokonał bramkarza Korony Kielce, w sobotę taki sam dorobek strzelecki miał po 45 minutach. Przy Łazienkowskiej na razie nie tęsknią za Takesure'em Chinyamą i Bartłomiej Grzelakiem, którzy nie mogli zagrać...

W ósmej minucie Mięciel wykorzystał dośrodkowane z prawej strony Sebastiana Szałachowskiego i będąc na "wślizgu" wepchnął piłkę do siatki. Z kolei w 41. z lewej strony podał mu Marcin Komorowski, który wcześniej wygrał walkę o piłkę z Wojciechem Grzybem.

Reklama

Mięciel po pierwszej połowie mógł mieć na koncie dwa razy więcej bramek. W czwartej minucie jego uderzenie głową sparował jednak Krzysztof Pilarz, a w 31. dobitka strzału Marcina Smolińskiego poszybowała ponad poprzeczką. - To była lewa noga, a ta służy do tramwaju - przyznał w przerwie Mięciel.

Legia miała także pecha. Kontuzji znowu doznał Szałachowski i już w 17. minucie zastąpił go Miroslav Radović. Tak jak wśród gospodarzy nie widać było braku Chinyamy czy Grzelaka, to w ekipie "Niebieskich" na pewno odczuwalna była nieobecność Andrzeja Niedzielana. Goście w 45 minutach oddali tylko trzy strzały na bramkę rywali, ale żaden z nich nie był celny.

Po zmianie stron zadowoleni z prowadzenia gospodarze oddali inicjatywę przeciwnikowi. Co z tego, skoro Ruch nie był w stanie zagrozić Legii. Najlepiej bezsilność chorzowian oddaje fakt, że pierwszy celny strzał oddali w 90. minucie, a zrobił to rezerwowy Pavol Balaż.

Podopieczni Urbana do sobotniego meczu przystąpili z czarnymi opaskami, gdyż dzisiaj zmarł Jan Wejchert, współzałożyciel grupy ITI, właściciela klubu.

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:0 (2:0)

Bramki - Mięciel (8., 41.).

Legia: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickon Choto, Inaki Astiz, Marcin Komorowski - Sebastian Szałachowski (17. Miroslav Radović), Maciej Iwański, Marcin Smoliński, Maciej Rybus (64. Ariel Borysiuk) - Piotr Giza - Marcin Mięciel (52. Adrian Paluchowski).

Ruch: Krzysztof Pilarz - Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Rafał Grodzicki, Tomasz Brzyski - Wojciech Grzyb, Maciej Scherfchen (46. Michał Pulkowski), Grzegorz Baran, Marcin Nowacki (57. Marcin Zając), Łukasz Janoszka (79. Pavol Balaż) - Artur Sobiech.

Sędziuje Paweł Gil z Lublina. Żółte kartki: Inaki Astiz, Ariel Borysiuk - Grzegorz Baran. Widzów 4500.

Czytaj też:

"Zachowanie kibiców Legii to skandal"

Jan Urban: Jestem zadowolony

Waldemar Fornalik: Legia była lepsza od Ruchu

W innych meczach 12. kolejki:

Zagłębie Lubin - Polonia Bytom 2:0

Cracovia - PGE GKS Bełchatów 0:1

Korona Kielce - Wisła Kraków 2:3

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:2

Arka Gdynia - Odra Wodzisław 2:0

Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1:0

Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 1:0

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Sixers doszli Celtics. Zadecyduje siódmy mecz

    ​Koszykarze Philadelphii 76ers pokonali w środę we własnej hali Boston Celtics 82:75 i wyrównała stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw na 3-3. O awansie do finału Konferencji... więcej