• 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (16 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Sandecja Nowy Sącz (14 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)

Legia Warszawa - Sheriff Tyraspol w IV rundzie el. LE. Tajemniczy rywal mistrzów Polski

Gdyby to była gra w karty, Legia po prostu nie mogłaby jej przegrać, bo na każdego waleta rywali odpowiadałaby asem. Piłka nożna rządzi się jednak innymi prawami... Dziś Legia Warszawa - Sheriff Tyraspol w pierwszym spotkaniu o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej (godz. 20.45).

Legia na pewno mogła trafić dużo lepiej. Ostersunds BK czy NK Domżale wydają się być ekipami dużo bardziej przewidywalnymi niż Mołdawianie, którzy byli blisko pobicia absolutnego rekordu europejskiego, i których wspiera milioner oraz polityk z nie do końca jasnymi powiązaniami.

Kosmiczna seria

Reklama

W Polsce takiej drużyny nie było. Górnik Zabrze i Ruch Chorzów mają po 14 mistrzostw Polski, czyli identycznie jak Sheriff. Tyle, że zabrzanie zdobyli je na przestrzeni 31 lat, chorzowianie potrzebowali 56 lat, a drużyna z Tyraspolu... 15! Gdyby w sezonie 2010/2011 nie dali się wyprzedzić Dacii Kiszyniów, to wyrównaliby rekord Skonto Ryga w największej liczbie zdobytych mistrzostw z rzędu.

Tego wszystkie nie byłoby, gdyby nie Igor Smirnow i firma Sheriff. Biznesmen, ale przede wszystkim prezydent (w latach 1991 - 2011) nieuznawanego międzynarodowo Naddniestrza. To on ściągnął do klubu pieniądze z firmy Sheriff, która zajmuje się rynkiem paliwowym, przemysłem spożywczym, ale też... mediami.

Pieniądze tak duże, że z zespołem z Naddniestrza nikt w Mołdawii nie miał szans rywalizować. Zresztą gdy Smirnow coś chce, to ma. Pewnie dlatego wielokrotnie oskarżany był o kontakty z mafią i szemranymi biznesmenami.

Kwoty nie rzucają na kolana

Drużyna Sheriffa to już jednak gra w otwarte karty, a te nie rzucają na kolana i przerażać legionistów nie powinny. Według Transfermarkt zespół warty jest niespełna 10 mln euro, czyli trzy razy mniej niż Legia.

Nic dziwnego, skoro w drużynie mistrza Mołdawii tylko dwóch zawodników wycenionych jest na co najmniej milion euro, za to w Legii aż dziewięciu. Najdroższy gracz Sheriffa - Josip Brezovec - kosztuje 1,1 mln euro. To nie majątek w porównaniu z pieniędzmi, na jakie wyceniany jest legionista Michał Pazdan (3,5 mln euro).

Mołdawianie nie szaleją też na rynku transferowym. W ostatnim oknie brali zawodników tylko z kartką na ręku i takich samych pozyskiwali. Co innego Legia - Vadis Odjidja-Ofoe do Olympiakosu Pireus odszedł za 2,5 mln euro, a Pasquato przyszedł za milion.

Doświadczenie po stronie Legii

Za Legią przemawia też doświadczenie w europejskich pucharach. Od czterech lat nieprzerwanie gra w fazie grupowej europejskich pucharów (w ostatnim sezonie nawet w Lidze Mistrzów), za to Sheriff w całej swojej historii (czyli od 1996 r.), tylko trzy razy zdołał wdrapać się do fazy grupowej Ligi Europejskiej (2009/2010, 2010/2011, 2013/2014).

W trzeciej rundzie eliminacji LE mistrzowie Polski odpadła z Astaną, a Mołdawianie z Karabachem Agdam.

Mecz Legia - Sheriff dziś o godz. 20.45. Rewanż za tydzień w Mołdawii. Zwycięzca zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Sheriff Tyraspol | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje