• 1 .Górnik Zabrze (23 pkt.)
  • 2 .Zagłębie Lubin (23 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (22 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (20 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (20 pkt.)
  • 6 .Korona Kielce (19 pkt.)
  • 7 .Legia Warszawa (19 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)

T-Mobile Ekstraklasa: Małkowski nie zagra do końca roku

Sebastian Małkowski, który w końcówce meczu z Legią w Warszawie został uderzony kolanem w głowę przez Miroslava Radovicia, prawdopodobnie pozostanie na obserwacji w szpitalu MSWiA do wtorku. Bramkarz Lechii Gdańsk na pewno nie pojawi się w tym roku na boisku.

- Bezpośrednio ze stadionu Sebastian został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł szereg badań, łącznie z tomografem komputerowym. Do wtorku Małkowski, który wciąż nie czuje się najlepiej, pozostanie pod opieką lekarzy. Do Warszawy wybiera się jego żona i miejmy nadzieję, że we wtorek razem wrócą już do Gdańska - powiedział rzecznik prasowy gdańskiego klubu Michał Lewandowski.

Reklama

Niefortunne zdarzenie miało miejsce w 83. minucie spotkania. Po świetnym podaniu Janusza Gola Radović znalazł się sam przed Małkowski i po strzeleniu gola przypadkowo uderzył interweniującego bramkarza Lechii kolanem w głowę. Lekarze podejrzewali, że golkiper gości doznał wstrząśnienia mózgu, ale na szczęście badania wykluczyły takie niebezpieczeństwo.

W pięciu ostatnich spotkaniach w Lechii bronił z niezłym skutkiem 18-letni Wojciech Pawłowski, który ostatnio rozegrał dwa mecze w reprezentacji Polski do lat 19 i przez minione dwa tygodnie nie miał okazji ćwiczyć z gdańskim zespołem.

Z tego względu nowy szkoleniowiec biało-zielonych Rafał Ulatowski zdecydował się wstawić do bramki Małkowskiego. Lechia przegrała z Legią 0-3, tracąc przy okazji najwięcej bramek w tym sezonie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje