• 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (16 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Sandecja Nowy Sącz (14 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)

Lechia Gdańsk - Cracovia 1-1 na inaugurację PGE Areny

Lechia Gdańsk zremisowała z Cracovią 1-1 w inauguracyjnym meczu na PGE Arenie. Ten wynik rozczarował gdańskich fanów, którzy pożegnali piłkarzy gwizdami.

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo!

Cracovia rozpoczęła ofensywnie, czym zaskoczyła lekko stremowanych gospodarzy. Już w 4. minucie Mateusz Bartczak dostał piłkę na 10. metrze, strzelił mocno, a to że gol nie padł, Lechia zawdzięcza jedynie instynktownej interwencji Sebastiana Małkowskiego.

"Pasy" nadal atakowały, a gdańszczanie próbowali kontrować. W 10 . minucie Fred Benson stanął przed znakomitą okazją, ale wywrócił się w polu karnym rywali i nie oddał strzału. Cracovia grała długie piłki do wysuniętego Andrzeja Niedzielana, lecz podania nie były na tyle dokładne, aby napastnik "Pasów" znalazł się w czystej sytuacji strzeleckiej.

Krakowianie mieli inicjatywę, ale w 25. minucie dali się zahipnotyzować Bensonowi. Piłkarz Lechii mijał rywali jak tyczki, świetnie wymienił piłkę z Tomaszem Dawidowskim i mając przed sobą tylko Wojciecha Kaczmarka, kopnął piłkę do siatki obok bramkarza. To była fantastyczna akcja godna inauguracji tak wspaniałego stadionu, jak PGE Arena.

"Pasy" próbowały wyrównać, a gdańszczanie odpowiadali kontrami i kibice nie mieli prawa narzekać ani na tempo, ani na nudę. Goście nie powinni schodzić do szatni przegrywając, bo w 44. minucie Niedzielan wpakował piłkę do bramki, ale arbiter odgwizdał spalonego, choć powinien uznać gola!

Po przerwie Cracovia nadal atakowała i wypracowała kilka bardzo dobrych sytuacji - sam Niedzielan mógł strzelił przynajmniej trzy gole. W 53. minucie dał się zablokować, w 59. trafił w boczną siatkę, a w 64. po kontrze minął bramkarza i miał przed sobą pustą bramkę, lecz dał się dogonić Małkowskiemu i na koniec teatralnie padł na murawę.

Wreszcie w 69. minucie "Pasy" przeprowadziły skuteczny kontratak. Saidi Ntibazonkiza idealnie dograł na skrzydło do Aleksejsa Visnakovsa, ten świetnie uderzył z prostego podbicia i piłka przeleciała między nogami Małkowskiego.

Organizatorzy sądzili, że frekwencja nie przekroczy 30 tysięcy widzów, ale zainteresowanie meczem było tak duże, że otworzyli także trybuny za jedną z bramek. Na widowni zasiedli m.in. były prezydent Lech Wałęsa, premier Donald Tusk, były premier Jan Krzysztof Bielecki oraz minister sportu i turystyki Adam Giersz.

Po meczu powiedzieli:

Trener Cracovii Jurij Szatałow: - Gratuluję Lechii pięknego stadionu. Jeśli chodzi o mecz, jestem w miarę zadowolony z remisu i z tego co zaprezentował mój zespół. Z reguły jeden punkt przed spotkaniem na wyjeździe bierze się w ciemno, jednak po ostatnim gwizdku sędziego odczuwam pewien niedosyt. Mieliśmy bowiem mnóstwo sytuacji, aby zapewnić sobie w Gdańsku trzy punkty. Wierzę jednak, że z każdym meczem będziemy grali coraz lepiej. Martwi mnie tylko kontuzja Mateusza Żytki, który chyba naderwał więzadła i dlatego na początku drugiej połowy musiał opuścić boisko.

Trener Lechii Gdańsk Tomasz Kafarski: - Nasz inauguracyjny mecz na PGE Arenie Gdańsk oglądał komplet widzów, którzy stworzył niesamowitą atmosferę. Do pełni szczęścia zabrakło nam tylko zwycięstwa. Moim zdaniem było to bardzo dobre spotkanie, obfitujący w mnóstwo sytuacji bramkowych z obu stron. Na pewno jeden punkt zdobyty w trzech meczach nie stawia nas w najlepszej sytuacji, niemniej pierwszy remis też daje powody do satysfakcji. Mam nadzieję, że kolejne spotkania też będziemy grali przy takiej publiczności, która niebawem doczeka się wygranej. Mam tylko pewne zastrzeżenia do gry ofensywnej naszego zespołu. Nie wynikały one jednak ze słabszej postawy napastników, tylko z tego, że druga linia nie potrafiła utrzymać się dłużej przy piłce.

Lechia Gdańsk - Cracovia 1-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Fred Benson (25.), 1-1 Aleksejs Visnakovs (69.).

Żółta kartka - Lechia Gdańsk: Tomasz Dawidowski, Luka Vuczko. Cracovia: Sławomir Szeliga, Andrzej Niedzielan.

Sędzia: Robert Małek (Zabrze). Widzów 34˙444.

Lechia Gdańsk: Sebastian Małkowski - Deleu, Luka Vuczko, Sergejs Kożans, Lewon Hajrapetjan - Marcin Pietrowski (77. Piotr Wiśniewski), Mateusz Machaj, Abdou Traore - Fred Benson, Tomasz Dawidowski (70. Paweł Nowak), Ivans Lukjanovs (87. Kamil Poźniak).

Cracovia: Wojciech Kaczmarek - Krzysztof Nykiel, Arkadiusz Radomski, Mateusz Żytko (51. Aleksejs Visnakovs), Milos Kosanović - Saidi Ntibazonkiza, Mateusz Bartczak, Sławomir Szeliga, Vladimir Boljević (78. Andraż Struna), Alexandru Suvorov (82. Rok Sztraus) - Andrzej Niedzielan.

Ekstraklasa: Wyniki, tabela, strzelcy i statystyki - Kliknij tutaj!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama