• 1 .Lech Poznań (31 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (30 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (22 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (21 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (21 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (20 pkt.)

Trudno o optymizm przed rewanżem Lecha z FC Brugge

Jakie oblicze Lecha zobaczymy w rewanżu z FC Brugge (czwartek, godz. 20:30, transmisja w Polsacie i Polsacie Sport)? Bojowej i odważnej drużyny z pucharowych meczów zeszłego sezonu, czy bojaźliwej i niezbyt ambitnej, jak z ostatniej ligowej rywalizacji z Cracovią?

Na początku sezonu piłkarze poznańskiego Lecha postraszyli swoich rywali: najpierw sięgnęli po Superpuchar Ekstraklasy, bez większych problemów awansowali również do czwartej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. Wygrali też dwa pierwsze ligowe mecze: z Piastem Gliwice (3:1) oraz Koroną Kielce (5:0)

Reklama

Prawdziwym testem dla poznańskiego zespołu miał być jednak pojedynek z Polonią Warszawa (2:4). Lechici go dość niespodziewanie, ale zasłużenie oblali. Wielu sympatyków poznańskiej drużyny po starciu z "Czarnymi Koszulami" mówiło o wypadku przy pracy, braku sportowego szczęścia. Inni podkreślali też, że zbyt wcześnie krytykuje się trenera Jacka Zielińskiego i zawodników. W kolejnych dwóch spotkaniach nie było również zbyt wielu powodów do optymizmu - delikatnie rzecz ujmując. Nerwową atmosferę uspokoił trochę zwycięski mecz czwartej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej z belgijskim Club Brugge (1:0).

Po tym starciu piłkarze chyba ponownie zaczęli bujać w obłokach. Znów nabrali przekonania, że mecze same się będą wygrywać! Nic bardziej mylnego, o czym poznańscy piłkarze przekonali się w ostatniej kolejce na Stadionie Ludowym w Sosnowcu, gdzie zasłużenie ulegli popularnym "Pasom" (0:1). Poznaniacy byli w niedzielę przede wszystkim znów bardzo nieskuteczni. Popełniali też po raz kolejny sporo błędów w defensywie. Co jeszcze bardziej zaskakujące, zabrakło im cech wolicjonalnych, nie walczyli na sto procent. Brakowało też dzikości, zapamiętania w ataku. Tak charakterystycznego wcześniej dla "Kolejorza" prowadzonego przez trenera Franciszka Smudę.

W kontekście rewanżu z FC Brugge niepokojący jest również fakt, iż żaden z zawodników Lecha nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za wynik.

Jakby tego było mało, w fatalnej formie są napastnicy drużyny z Poznania - Hernan RengifoRobert Lewandowski, którzy w ostatnim meczu ani razu nie uderzyli celnie na bramkę rywali. Ostatnio więcej aktywności od "Renifera" czy "Lewego" wykazują ich menadżerowie, walczący o znaczne podwyżki dla piłkarzy. Czy zasłużone? O tym przekonamy się już niebawem.

Jeśli "Kolejorz" przegra w Belgii, powstały jakiś czas temu mit o silnej ekipie z Poznania dobiegnie do końca. Dlatego rewanż z FC Brugge, to dla graczy ze stolicy Wielkopolski ostatnia szansa na zyskanie miana drużyny eksportowej. Po szczęśliwej wygranej 1:0 we Wronkach "Kolejorz" ma niezłą sytuację wyjściową przed rewanżem, ale nie może grać tak nierozważnie w defensywie, jak przed tygodniem, gdyż jeśli to się powtórzy, zaliczka okaże się zbyt skromną.

Łukasz Klin, Poznań

CZYTAJ TEŻ:

Andrzej Kadziński: Naszym celem jest wielki Lech!

Roman Kołtoń: Szalone godziny Lecha

Dowiedz się więcej na temat: sport | optymizm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje