-
-
Środa, 29 września 2010 (19:24)
Trener Salzburga nie czuje się gwiazdą
Trener FC Salzburg Huub Stevens był zauroczony stadionem w Poznaniu. - Będziemy się jutro rozkoszować i tym stadionem, i kibicami Lecha - zapowiedział. Nie chciał jednak zdradzić, którą z drużyn uważa za faworyta czwartkowego spotkania w Lidze Europejskiej.
- Stadion podoba mi się. Jest duży, piękny, a jeśli chodzi o murawę, to zawsze jest z nią duży problem, zwłaszcza przy takiej deszczowej pogodzie - mówił znany holenderski szkoleniowiec, znany głównie z pracy z klubami z Bundesligi.
Trener Salzburga nie narzekał, że jego drużynie przyszło trenować na bocznym boisku. Nie miał jednak innego wyjścia, bo takie rozwiązanie zalecił obu klubom delegat UEFA Serb Nebojsza Ivković. - Gdy u siebie mieliśmy remont murawy, to też musieliśmy trenować na bocznym boisku, choć sytuacja z murawą nie była chyba aż taka zła - mówił Stevens.
O Lechu nie chciał mówić zbyt wiele, a wiadomo przecież nie od dziś, że Holender prowadzi dokładne obserwacje piłkarzy występujących na całym świecie. Ma jedną z większych baz danych o zawodnikach. - O Lechu mogę powiedzieć tyle, że jutro zagra w jego składzie 11 piłkarzy - zbywał dziennikarzy. Proszony o konkrety, dodał: - Lech to dobra drużyna, a skoro potrafił zremisować w Turynie, to o czymś to świadczy. Potrafią szybko grać do przodu - mówił.
Mistrz Austrii jest ostatnio w kiepskiej dyspozycji. W sześciu ostatnich spotkaniach FC Salzburg zdobył zaledwie dwie bramki, choć ta ostatnia, strzelona przez Romana Wallnera dała mistrzom Austrii wygraną 1-0 z SV Ried.
- Może i tak było, że od sierpnia mieliśmy problemy z wygrywaniem, ale w lidze zdołaliśmy już pokonać rywala i jutro też chcemy - twierdzi Stevens, którego polscy dziennikarze nazwali największą gwiazdą klubu z Salzburga. - Może dlatego, że w 1979 roku strzeliłem bramkę reprezentacji Polski w oficjalnym meczu i tak dobrze to Polacy zapamiętali? - śmiał się holenderski trener Salzburga. I szybko dodał: - Nie czuję się gwiazdą. Jestem tylko trenerem i robię to, co sprawia mi przyjemność.
W swojej trenerskiej pracy Stevens spotkał się z kilkoma Polakami, m.in. z Tomaszem Hajto, Tomaszem Wałdochem, Tomaszem Iwanem czy obecnym lechitą Arturem Wichniarkiem. Żadnego z pierwszej trójki nie prosił o opinie na temat Lecha. - Przeżyłem z nimi wiele fajnych chwil, ale nie chciałem się kontaktować w tej sprawie. Sami dowiadywaliśmy się o Lechu tych rzeczy, które są nam potrzebne. Nie potrzebowaliśmy do tego osób z zewnątrz - mówił Holender, który nie boi się atmosfery na stadionie w Poznaniu.
Nie przeszkadza mu także to, że FC Salzburg zrezygnował z biletów dla swoich sympatyków. - Nie mamy tylu kibiców, ile Lech i w ogóle nie ma sensu ich porównywać. Gramy na wyjeździe, więc będziemy się rozkoszować tym stadionem i tymi kibicami, którzy tu przyjdą - twierdzi Stevens.
Kogo widzi w roli faworyta? - Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Gramy na wyjeździe, Lech zremisował w Turynie, a my przegraliśmy z Manchesterem City. To o czymś świadczy, ale faworyta wskazywał nie będę - zakończył Huub Stevens.
Zobacz również
-
Mocny strzał głową Damiena Perquisa w prawy róg dał reprezentacji Polski zwycięstwo 1-0 nad Słowacją, w najważniejszym sprawdzianie przed Euro 2012, jaki rozegrali w Klagenfurcie. Orły... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Radosław Kawęcki (Korner Zielona Góra) zdobył złoty... więcej
-
Mocny strzał głową Damiena Perquisa w prawy róg dał... więcej
-
Belg Thomas De Gendt z ekipy Vacansoleil wygrał po... więcej
-
Nicolas Almagro pokonał Amerykanina Briana Bakera 6:3,... więcej
-
Agnieszka Radwańska pokonała Rumunkę Simonę Halep... więcej
-
Zbyt poważna okazała się kontuzja, jakiej doznał... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Teletydzien
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (1)
Dodaj komentarzhuub
~fcm -
Zgłoś do usunięcia Link
kurtuazja