• 1 .Wisła Kraków (12 pkt.)
  • 2 .Jagiellonia Białystok (12 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (11 pkt.)
  • 4 .Górnik Zabrze (9 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (8 pkt.)
  • 6 .Sandecja Nowy Sącz (8 pkt.)
  • 7 .Arka Gdynia (7 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (7 pkt.)

Sen zimowy Lecha trwa!

Miała być pasjonująca walka Lecha i atak na fotel lidera, ale w Poznaniu lepsze wrażenie sprawił ustępujący mistrz Polski. Gola nie zdobył nawet Piotr Włodarczyk, więc 16 tys. ludzi mecz bez bramek po fatalnej grze "Kolejorza" skwitowało gwizdami.

Zero goli, zero celnych strzałów, zero w ogóle strzałów i zero ciekawych akcji - tak wyglądała postawa "Kolejorza" w I połowie. Z małym wyjątkiem, gdy Rafał Murawski w polu karnym nie skleił piłki podanej przez Hernana Rengifo. Zagłębie sprawiało o wiele lepsze wrażenie. Jego problem tkwił jednak w tym, że Szymon Pawłowski szybko biegał, dochodził do czystych sytuacji po to, by później wszystko spartaczyć.

Reklama

W przerwie meczu "Franz" Smuda zdołał skorygować grę zespołu. Ale to było za mało. Potrzebny był remont kapitalny. Piotr Reiss i większość lechitów wyglądała na mało zmotywowanych. Motor napędowy co groźniejszych akcji Lecha jesienią - Marcin Zając po godzinie gry został zdjęty i wyglądał na zupełnie nie zmęczonego. Nic dziwnego. Nie stworzył żadnej groźnej okazji.

Zawiódł Zając, to "Kolejorza" próbował obudzić Wilk. W 59. min po rzucie rożnym przedłużył piłkę głową do Kucharskiego, a ten z pięciu metrów miast do bramki ekspediował piłkę na aut ... boczny!

Kuba próbował też zaskoczyć Aleksandra Ptaka z dystansu, ale bramkarz dobrze się spisał. Ostatnie zdanie, wypowiedziane przez gospodarzy tego wieczoru to zepsuty przez Rafała Murawskiego atak trzech na jednego. "Muraś" miał trzy warianty dogrania do nieobstawionych kolegów, ale wolał strzelić, więc obrońca zablokował go.

To "Miedziowi" zasłużyli na zwycięstwo. Oddali trzy razy więcej strzałów (15-5), mieli znacznie więcej groźnych sytuacji.

W 61. min bramkę mógł zdobyć Michał Chałbiński (obok z 15 m), ale przy strzale z 15 m zabrakło mu precyzji. Później mecz powinien rozstrzygnąć Piotr Włodarczyk, ale jego główkę jakimś cudem obronił Krzysztof Kotorowski, a w innym momencie "Włodar" przestrzelił. Nie popisał się też sędzia Gilewski, bo po faulu Luiza Henriqueza na Sretenie Sretenoviciu lubinianom należał się rzut karny, jak psu buda!

Ogólnie jednak mecz - jak na starcie dwóch dużych, zamożnych klubów - rozczarował. Jedno jest pewne - ani Lech, ani Zagłębie w takiej formie nie jest w stanie gonić Wisły Kraków.

Lech Poznań - Zagłębie Lubin 0:0

Żółte kartki: Sreten Sretenović, Maciej Iwański, Rui Miguel. Sędzia: Grzegorz Gilewski (Radom). Widzów 16 000.

Lech: Krzysztof Kotorowski - Marcin Kikut, Dawid Kucharski, Bartosz Bosacki, Luiz Henriquez - Marcin Zając (63. Przemysław Pitry), Rafał Murawski, Henry Quinteros (46. Jakub Wilk), Tomasz Bandrowski - Hernan Rengifo, Piotr Reiss.

KGHM Zagłębie: Aleksander Ptak - Grzegorz Bartczak, Michał Stasiak, Sreten Sretenović, Mate Lacić - Szymon Pawłowski, Maciej Iwański, Dariusz Jackiewicz, Rui Miguel (82. Tiago Gomes), Robert Kolendowicz (46. Michał Goliński) - Michał Chałbiński (69. Piotr Włodarczyk).

Dowiedz się więcej na temat: sny | mecz | Włodarczyk | Zagłębie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama