• 1 .Górnik Zabrze (19 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (16 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (16 pkt.)
  • 6 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 8 .Sandecja Nowy Sącz (14 pkt.)

Reiss chce zakończyć w Lechu

Były kapitan Lecha Poznań Piotr Reiss, któremu w lutym wrocławska prokuratura postawiła zarzuty korupcyjne, nie zamierza kończyć piłkarskiej kariery.

Zawieszony obecnie piłkarz nie wyklucza gry na Cyprze bądź w Austrii. Cały czas jednak marzy o zakończeniu kariery w klubie, którego jest wychowankiem.

Reklama

Reiss jest jedną z najbardziej znanych postaci piłkarskiego środowiska, która jest podejrzana o udział w aferze korupcyjnej. Po tym, jak wrocławska prokuratura postawiła Reissowi cztery zrzuty, poznański klub zawiesił go w prawach zawodnika. Piłkarz, określany często mianem ikony klubu, cały czas otrzymuje wynagrodzenie z tytułu kontraktu, ale nie może trenować z zespołem.

Od czasu zatrzymania Reiss bardzo rzadko pojawiał się publicznie, choć można było go dostrzec na meczach Lecha. Nie stracił zaufania swoich kibiców, którzy po kilka razy w każdym meczu skandują jego nazwisko.

- Cieszę się, że mam takie wsparcie. W mojej sytuacji śmiało można użyć przysłowia, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Kibice nigdy ode mnie się nie odwrócili i jestem z tego dumny. Tym bardziej, że sam od dziecka jestem kibicem Lecha - powiedział Reiss, który we wtorek wziął udział w konferencji piłkarskiej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

Były kapitan Lecha przyznał, że po zatrzymaniu przez wrocławską policję, potrzebował trochę czasu by odbudować się psychicznie i fizycznie.

- Ten czas spędziłem z rodziną. Wyjechaliśmy w góry na narty. Skorzystałem z tego, że nigdy wcześniej nie miałem wakacji w tym okresie roku, a kontrakt zabraniał mi jazdy na nartach. Poza tym poznałem wartości, które przy okazji wykonywania zawodu sportowca schodziły na plan dalszy. A są one w życiu bardzo ważne - opowiadał.

Reiss, który według wrocławskiej prokuratury częściowo przyznał się do stawianych mu zarzutów, dodał, że "nie chcę być ofiarą systemu, który od lat 90-tych toczył polska piłkę".

- Wydaje mi się, że panował wówczas ogólny bałagan w polskiej piłce. Ja nie jestem Piotrem R., jak opisywały niektóre media, a Piotrem Reissem, który grał w Bundeslidze, w reprezentacji kraju i rozegrał ponad 300 meczów w polskiej ekstraklasie i strzelił ponad 100 bramek. Piłka nożna była i wciąż jest całym moim życiem - podkreślał.

Były król strzelców ekstraklasy nie zawiesił butów na kołku, ale cały czas dba o kondycję i trenuje indywidualnie. Ostatnio w mediach pojawiły się spekulacje, że od przyszłego sezonu mógłby zagrać w lidze cypryjskiej bądź austriackiej.

- Byłem jakiś czas w Anglii i podczas pobytu spotkałem się z pewna grupą ludzi, która prowadzi interesy kilku klubów. Ale spokojnie - oferty ofertami. Ja cały czas podkreślam, że moim marzeniem jest zakończenie kariery w Lechu. A potem chciałbym dalej pracować dla mojego ukochanego klubu - zapewniał.

Reiss wierzy, że jego koledzy zdobędą mistrzowski tytuł, którego brakuje mu w kolekcji. - Cały czas trzymam kciuki za chłopaków, bo mamy realne szanse na zdobycie dubletu. Byłoby to ukoronowanie mojej kariery. Mam nadzieję, że tak będzie.

Napastnik Kolejorza uruchomił swoją stronę internetową - www.piotrreiss.pl, z pośrednictwem której chce rozmawiać z kibicami na temat swojej sytuacji oraz tego co dzieje się w Lechu. Można na niej przeczytać fragmenty książki, w której opisuje całą swoją karierę. W księgarniach ma się pojawić w czerwcu.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kapitan | Reiss

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama